piątek, 30 maja 2014

III Rajd Rowerowy "Na kole bez pole"


W ramach promocji zdrowego stylu życia i szeroko pojętej aktywności fizycznej, w tym przypadku dwóch kółek napędzanych siła mięsni. Dla niewtajemniczonych na Południu Polski dokładnie na Górnym Śląsku "godo sie koło". Wild Runner's Club ma przyjemność w imieniu organizatorów zaprosić na III Rajd Rowerowy "Na kole bez pole" pod patronatem Burmistrza Pszczyny - Dariusza Skrobola.

Rajd odbędzie się w niedzielę 08.06.2014, start; godz. 13:00. Spotykamy się, jak zwykle przy studni na Rynku w Pszczynie. Uczestnicy będą mieli do przejechania 18-kilometrową trasę wiodącą z rynku w Pszczynie po przez Park Zamkowy dalej Pokazową Zagrodę Żubrów, Cmentarz Wojenny, Trzy Dęby, Pola Golfowe następnie trasa wiedze w kierunku zapory zbiornika Jeziora Goczałkowickiego, ul. Zdrojową i Jeziorną do Wału Zapory w Goczałkowicach. Tam uczestnicy zrobią pętle wokół Stawu Zabrzeszczak i skierują się ul. Jeziorną do skrzyżowania w kierunku sołectwa Łąka do Ośrodka Sportów Wodnych. W tym roku dla wszystkich uczestników przewidziano bilet wstępu do Pokazowej Zagrody Żubrów. Koszulki uprawniające do uczestnictwa w rajdzie można nabyć w przedsprzedaży w restauracji Nova w Pszczynie na Placu Targowym w cenie 15 zł lub w dniu rajdu od godziny 12.00 w cenie 25 zł. 

Piotr Czesław/Wild Runner's Team


W ramach wpisowego organizator zapewnia:
- koszulkę okolicznościową;
- posiłek na mecie rajdu (kiełbasa lub krupniok z grilla);
- napoje chłodzące;
- opiekę medyczną;
- serwis rowerowy;
- bilet wstępu do Pokazowej Zagrody Żubrów w dniu rajdu;
- ubezpieczenie;

BIEGOWE Piątki na Piątki 30.05.2014

Piątek, piąteczek, piątunio, jak, kto woli, do woli, nazewnictwo nie gro roli, weekend! BIEGOWE Piątki na Piątki z Wild Runner's Club i Piotr Czesław, pobiegane, pogadane, a co za oknem każdy widzi. ;) Nie wierzysz, to dźwignij tyłek z krzesła, fotela, za biurka, podejdź do okna, wyjedz na zewnątrz... ;) oczywiście w ramach przerwy w pracy. :) Dla zainteresowanych i chętnych na poranne bieganie w towarzystwie, widzimy się za tydzień, już w czerwcu. :) ...stayRUN \m/

sobota, 24 maja 2014

Nie ma dymu bez ognia... "Bitwa Wyrska - Bój o Gostyń" - Rekonstrukcja 2014

Armata ppanc. kal. 37 mm wz. 36

Dziś pokręciliśmy korbą i zahaczyliśmy o Wyrską inscenizacje historyczną, przedstawiającą urywek tego co działało się w dniach 1-3 września 1939 roku. Dla fascynaty, pasjonata historii II wojny światowej i wojskowości, była to naprawdę wielka "gratka". Można było obejrzeć, dotknąć; sprzęt z epoki, zobaczyć w akcji, ruchu, w czasie inscenizacji - połączonego z zmaganiami; rekonstruktorów formacji, wojsk, tamtych czasów.

Oprócz samej inscenizacji i pikniku fortecznego, pod schronem bojowym Sowiniec, można było zobaczyć; żywe dioramy grup rekonstrukcyjnych oraz sprzęt używany współcześnie przez Wojsko Polskie. Miedzy innymi; czołg "Wilk" T-72, "Polskiego twardego" bardziej znanego pod nazwa PT-91, Humvee... nie zabrakło oczywiście KTO Rosomak. Kto nie był niech żałuje, my byliśmy już na dwóch inscenizacjach, ta była X jubileuszowa i nie można jej było sobie odpuścić. Zachęcamy do odwiedzenia Gostynia w przyszłym roku. Na nudę nie można narzekać. Organizatorzy dbają, by scenariusz inscenizacji każdego roku był inny i niepowtarzalny. W tym roku na polu "bitwy" stanęła replika Polskiego schronu URBAN, były zapory przeciw czołgowe, zasieki, potykacze... Cała inscenizacja okraszona była efektami pirotechnicznymi, bój był na bieżąco relacjonowany przez lektora, prowadzącego, który wprowadzał publikę w klimat i realia tamtych czasów oraz komentował zmagania aktorów-rekonstruktorów z pola "walki" - inscenizacji. Nic dodać, nic ująć, to trzeba zobaczyć. :) ...stayRUN \m/

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

piątek, 23 maja 2014

BIEGOWE Piątki na Piątki 23.05.2014

U nos kole Dokawy na Reitwegu takie rzeczy, ;) tyla wom pokoża, reszta musice łobejrzec sami. ;) :) Piątkowe poranne spotkanie z cyklu "BIEGOWE Piątki na Piątki" z Wild Runner's Club. Dziś towarzycho w składzie Piotr Czesław i Kasia Pecyna śmiało przebierało nogami parkowymi alejkami, zeszło na pogaduchach, zabrakło kawy, ;) miłego dnia. :) ...stayRUN \m/

czwartek, 22 maja 2014

środa, 21 maja 2014

Bezpieczeństwo i kultura jazdy przez duże "K" (arch. 28 stycznia 2014)

Witam, dzisiejszy wpis, temat numer jeden, jakże ważny dla każdego biegacza i użytkownika dróg publicznych; kierowców, cyklistów i pieszych! Mianowicie, temat poświęcony będzie; bezpieczeństwu na drogach i kulturze "jazdy" przez duże "K". 


Taka sytuacja; wieczór..., droga asfaltowa, wąska bez chodnika - biegacz poruszający się, lewą strona, poboczem i nadjeżdżający z naprzeciwka samochód marki... o numerze rejestracyjnym..., dobra podarujemy sobie szczegóły, ;) do rzeczy. Droga wolna, kierowca porusza się środkiem drogi, w jego polu widzenia pojawia się biegacz - wykonuje manewr; skręt w prawo i jedzie krawędzią jezdni, spychając biegacza..., zabawa czy głupota? Użytkownik pojazdu albo nie zna zasad, przepisów o ruchu drogowym, albo nie zdawał sobie sprawy z następstwa czynu i konsekwencji swojej własnej głupoty. Pogdybamy... biegacz - wpada w panikę, wbiega na kamień lub potrąca o inną przeszkodę na poboczu drogi, traci równowagę, wpada pod koła, uderza głowa w maskę wozu..., taka sytuacja, niewinna zabawa, żart, brawura? czy głupota i brak odpowiedzialności.

Wrócmy do żywych, ;)  biegaczy jak i pieszych obowiązują takie same zasady, przepisy, które reguluje; Rozdział 2. o "Ruch Pieszych", Działu II o "Ruch Drogowy" zawartym w Kodeksie Drogowym. Dodatkowo, każdy poruszający się krawędzią jezdni bądź na jej poboczu, pieszy, rowerzysta, biegacz, powinien zaopatrzyć się w elementy odblaskowe i światło - lampki rowerowe, latarka, czołówka, zwłaszcza przy złej widoczności i przede wszystkim wieczorową porą. Ubrania powinny być, a raczej są..., ;) wyposażone na nogawkach, rękawach, w elementy odblaskowe,  a w przypadku ich braku - różnego rodzaju opaski, które można przymocować do danej części ciała. Z dostępnością ubrań jaki i opasek - odblasków, na rynku nie ma problemu. Problem natomiast mogą mięć co poniektórzy kierowcy, a użytkownicy krawędzi, pobocza, jezdni mogą się borykać z następstwami swojej nieodpowiedzialności. Dla użytkowników dróg, tych pieszych i tych zmotoryzowanych, ;)  lektura do pogłębiania wiedzy... bo praktyka nie zawsze idzie w parze z teorią.

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

KODEKS DROGOWY

DZIAŁ II Ruch drogowy
Rozdział 2

Ruch pieszych
Art. 11.
1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku – z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.
2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.
3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.
4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.
5. Przepisów ust. 1–4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.
Art. 12.
1. Kolumna pieszych, z wyjątkiem pieszych w wieku do 10 lat, może się poruszać tylko prawą stroną jezdni.
2. Do kolumny pieszych w wieku do 10 lat stosuje się odpowiednio przepisy art. 11 ust. 1 i 2.
3. Liczba pieszych idących jezdnią w kolumnie obok siebie nie może przekraczać 4, a w kolumnie wojskowej – 6, pod warunkiem że kolumna nie zajmuje więcej niż połowy szerokości jezdni.
4. Piesi w wieku do 10 lat mogą iść w kolumnie tylko dwójkami pod nadzorem co najmniej jednej osoby pełnoletniej.
5. Długość kolumny pieszych nie może przekraczać 50 m. Odległość między kolumnami nie może być mniejsza
niż 100 m.
6. Jeżeli przemarsz kolumny pieszych odbywa się w warunkach niedostatecznej widoczności:
1) pierwszy i ostatni z idących z lewej strony są obowiązani nieść latarki:
a) pierwszy – ze światłem białym, skierowanym do przodu,
b) ostatni – ze światłem czerwonym, skierowanym do tyłu;
2) w kolumnie o długości przekraczającej 20 m idący po lewej stronie z przodu i z tyłu są obowiązani używać elementów odblaskowych odpowiadających właściwym warunkom technicznym, a ponadto idący po lewej stronie są obowiązani nieść dodatkowe latarki ze światłem białym, rozmieszczone w taki sposób, aby odległość między nimi nie przekraczała 10 m;
3) światło latarek powinno być widoczne z odległości co najmniej 150 m.
7. Zabrania się:
1) ruchu po jezdni kolumny pieszych w czasie mgły; zakaz ten nie dotyczy kolumny wojskowej lub policyjnej;
2) ruchu po jezdni kolumny pieszych w wieku do 10 lat w warunkach niedostatecznej widoczności;
3) prowadzenia po jezdni kolumny pieszych przez osobę w wieku poniżej 18 lat.
Art. 13.
1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.
3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.
4. Jeżeli na drodze znajduje się przejście nadziemne lub podziemne dla pieszych, pieszy jest obowiązany korzystać z niego, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.
5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych.
6. Przechodzenie przez torowisko wyodrębnione z jezdni jest dozwolone tylko w miejscu do tego przeznaczonym.
7. Jeżeli wysepka dla pasażerów na przystanku komunikacji publicznej łączy się z przejściem dla pieszych, przechodzenie do i z przystanku jest dozwolone tylko po tym przejściu.
8. Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej, przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni.
Art. 14.
1) wchodzenia na jezdnię:
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
4) przebiegania przez jezdnię;
5) chodzenia po torowisku;
6) wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;
7) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.
Art. 15. 
Przepisów art. 11–14 nie stosuje się w razie zamknięcia ruchu pojazdów na drodze.

piątek, 16 maja 2014

Kotlety jak berety ... zdrowo, smacznie, prosto!

Dzisiejszym tematem przewodnim będzie OWSIANKA, a jej zwieńczeniem prosty przepis na kotlety owsiano-serowe. Ale za, nim przystąpię do prezentacji samego przepisu chciałbym coś co nieco nadmienić o samej owsiance. Dlaczego warto jeść płatki i otręby owsiane. Tu akurat posłużę się świetnym źródłem informacji jakim jest SZTUKA ŻYWIENIA, zapraszam do lektury.

"Prawdziwa pełnoziarnista owsianka, zwana czasem górską lub naturalną. Ważne, by była jak najmniej przetworzona. Jak ją rozpoznać? Sprasowane płatki są dość grube i zwarte, a na opakowaniu widnieje napis: czas gotowania 20 minut – co niektórych może zniechęcać i sprawiać, że sięgną raczej po produkt instant (zalej wrzątkiem). Ale prawdą jest, że nie potrzeba zbyt wiele czasu i wysiłku, by odnieść wszelkie korzyści z ziarna owsa."

• Owsianka, a zwłaszcza otręby owsiane zawierają BETAGLUKAN, jeden z najlepszych typów błonnika rozpuszczalnego, zmniejszający ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, aktywizujący układ immunologiczny, poprawiający profil lipidowy (mniej niechcianego cholesterolu i trójglicerydów), niewykluczone, że także stymulujący organizm do zwalczania komórek nowotworowych.
• Poza tym mamy tu AWENANTRAMIDY (polifenole o właściwościach przeciwzapalnych), POTAS, FOSFOR, SELEN, MANGAN I ŻELAZO.
•  Do tego wysoka jak na płatki zawartość BIAŁKA i niski ładunek glikemiczny.

źródło: SZTUKA ŻYWIENIA

fot. SZTUKA ŻYWIENIA

Wracając do tematu owsianki i wspomnianych już wcześniej kotletów owsiano-serowych. Dziś wrzucamy propozycje na kotlety z dodatkami w postaci piersi z kurczaka i papryki. Proporcja masy, ciasta jest taka sama, przygotowanie nie rożni się niczym innym poza pokrojeniem piersi i papryki w drobną kostkę. Różnica tkwi w szczególe ... stayRUN \m/


Kotlety owsiano-serowe z kurczakiem i papryką
Do przygotowania kotletów potrzebne będą następujące składniki:

- 1 jajo
- 2 łyżki stołowe mąki żytniej razowowej typ 2000 BIO
- 4 łyżki stołowe płatków owsianych
- 5 łyżek stołowych mleka chudego 0,5% lub 1.5%
- ¼ kostki twarogu chudego 0,5% (ok. 50/60 g)
- 1 pierś z kurczaka
- 0,5 średniej cebuli
- pół czerwonej papryki
- 2/3 ząbki czosnku
- szczypta soli
- pieprz
- papryka słodka
- papryka ostra
- chili
- lubczyk
- bazylia
- zielenina: natka pietruszki lub koperek

prezentowane składniki odpowiadają jednej porcji, cztery kotlety!

Przygotowanie samej masy jest bardzo proste i chyba największy kuchenny laik nie biedzie miał problemu z jej przygotowaniem! Łączymy wszystkie składniki sypkie, dodajemy jajko, mleko, twaróg, siekamy drobno cebule, wyciskamy czosnek. Dodajemy przyprawy do smaku: sól, pieprz, chili, (podkręca metabolizm), bazylie i natkę pietruszki, ewentualnie koperek. Wszystko mieszamy i odstawiamy na ok. 30 minut. Rozgrzewamy patelnie i smażymy na oleju lub na patelni bez użycia tłuszczu (ceramiczna/teflonowa), odrobina oleju wskazana, na średnim ogniu. Polecam smażenie bez użycia tłuszczu! Kotlety formujemy za pomocą dużej stołowej łyżki, nakładając bezpośrednio na patelnie. Nie polecam formowanie ręcznego kotletów.

- 1 jajo - 2 łyżki stołowe mąki żytniej razowowej typ 2000 BIO - 4 łyżki stołowe płatków owsianych - 5 łyżek stołowych mleka chudego 0,5% lub 1.5% - ¼ kostki twarogu chudego 0,5% (ok. 50/60 g) - 1 pierś z kurczaka - 0,5 średniej cebuli - pół czerwonej papryki - 2/3 ząbki czosnku - szczypta soli - pieprz - papryka słodka - papryka ostra - chili - lubczyk - bazylia - zielenina: natka pietruszki lub koperek
prezentowane składniki odpowiadają jednej porcji, cztery kotlety!
Przygotowanie samej masy jest bardzo proste i chyba największy kuchenny laik nie biedzie miał problemu z jej przygotowaniem! Łączymy wszystkie składniki sypkie, dodajemy jajko, mleko, twaróg, siekamy drobno cebule, wyciskamy czosnek. Dodajemy przyprawy do smaku: sól, pieprz, chili, (podkręca metabolizm), bazylie i natkę pietruszki, ewentualnie koperek. Wszystko mieszamy i odstawiamy na ok. 30 minut. Rozgrzewamy patelnie i smażymy na oleju lub na patelni bez użycia tłuszczu (ceramiczna/teflonowa), odrobina oleju wskazana, na średnim ogniu. Polecam smażenie bez użycia tłuszczu! Kotlety formujemy za pomocą dużej stołowej łyżki, nakładając bezpośrednio na patelnie. Nie polecam formowanie ręcznego kotletów.


Kotlety wraz z porcja brązowego ryży lub kaszy ok. 100 g są doskonałym posiłkiem po treningowym spożytym do godziny.

Smacznego! :) (Y) ... stayRUN \m/

niedziela, 11 maja 2014

Buszując wśród traw ...


Buszując wśród traw, weekend z dużym parciem na korbę. :) Jednym słowem... ;) noga musi podawać. A jak wasz weekend, owocny w kilometry biegowe, rowerowe, czy może aktywnie inaczej? :) ...stayRUN \m/                             

"Hi Five", czyli co, jak, kiedy i skąd... mowa o piątce na przywitanie! (arch. 17 grudnia 2013)



Biegając tu i tam... czasem napotykam na swojej drodze ziomka swojego pokroju, biegacza, runner'a... jak kto woli, nomenklatura dowolna - Hi Five! hmm... Reakcja; zazwyczaj biegacze odwzajemniają gest - dźwigając swoją piątkę w górę, z uśmiechem na twarzy ewentualnie z lekkim zdziwieniem..., o co biega? Mianowicie, pracując jakiś czas temu w stolycy naszego pięknego kraju, wieczorami po pracy, weekendy, biegając wzdłuż Wisły po zachodniej stronie - trasą Mokotów, Siekierki, Augustówka, byłem dokładnie w takiej samej sytuacji jak biegacze, których spotykam na co dzień. Zdziwienie, o co biega i w ogóle..., a tak naprawdę, gest wywołał u mnie spory entuzjazm; "oooo myślę sobie..., gorol wita sie z hanysem" - on pewnie mógł pomyśleć to samo "ooo warszawiak wita się z warszawianinem" ;) bądź odwrotnie - opcji jest sporo... jak kraj długi i szeroki.

Dążąc do sedna, gest wywołał unie spory entuzjazm, poczułem jedność, moc i przynależność do sporej grupy jaką tworzą biegacze. Wzajemny szacunek, nieważne ile się ma kilometrów, maratonów i zawodów na swoim koncie. Zresztą... podobne gesty można zauważyć w innych społecznościach, grupach, tworzonych przez ludzi z pasją czy w grupach zawodowych, na myśl akurat przychodzą mi motocykliści i kierowcy dużych ciężarówek, tirów.
        
Kończąc krótki wywód, dodam, że Śląsk to nie tylko kopalnie, hołdy, familoki i cała społeczność związana z wydobyciem..., ale także ludzie, miejsca, o których warto mównic i pisać. Tak oto, ten piękny gest; "Hi Five", zagościł na naszej śląskiej ziemi, a wszelkie "uśmieszki" i ironiczne słowa, padające z ust ludzi nieżyczliwych, można wsadzić, odłożyć do lamusa - do zobaczenia na trasie.

Piotr Czesław/Wild Runner's Team        

piątek, 9 maja 2014

BIEGOWE Piątki na Piątki 09.05.2014

Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje... 7am, Eiskeller. Dla nas i biegających dziś po parku słonko zaświeciło, lekki przyjemny podmuch wiatru, wszechobecna świeżość. Dzień zwycięstwa, BIEGOWE Piątki na Piątki z Wild Runner's Club i Piotr Czesław. :) ...stayRUN \m/

czwartek, 8 maja 2014

Bieganie z historią w tle...

Jako, że Wild Runner Piotr Czesław, to stary "bunkrowiec", pasjonat historii XX wieku w szczególności ostatniej wojny światowej, maniak techniki wojskowej i wojskowości, który od dziecka znikał z domu po to, by eksplorować okoliczne schrony i szlajać się tu i tam.  Lata lecą i nic się nie zmienia,  biegamy, kręcimy korbą z historią w tle. Pszczyna i jej malownicze okolice, bogata kulturowo i historycznie, dostarcza nam powodów, by móc codzienne, przede wszystkim, aktywnie obcować z historią, oddają się swojej pasji, bieganiu.


Tym razem przedstawiamy wam kilka fotek z ostatniego treningu, "biegu z historią w tle", dla wielu z was zapewne nic specjalnego, ot, kolejny bunkier jakich w naszych okolicach od groma. Tak czy siak, dla nas jest on wyjątkowy, zresztą jak każdy, ponieważ są niemymi światkami tamtych lat. Po drugie; obiekty tego typu, to zabytek i przykład architektury fortecznej, umocnień polowych, ówczesnych lat. Wiadomo wszystkim, że wojny, konflikty zbrojne, zawsze są takie sam; giną żołnierze, są ofiary wśród ludności, nieszczęście dotyka wszystkich - zniszczenie, głód, coś strasznego. Wojny się nie zmieniają, zmieniają się ludzie, środki walki, technika i taktyka. Schron widniejący na fotografiach, jeden z kilkunastu leżących na Pozycji Pszczyna, pozycji głównej z września 1939 roku - w rejonie działania Grupy Operacyjnej "Bielsko" wchodzącej w skład Armii Kraków, to żelbetowy schron bojowy typu polowego tzw. URBAN. Zasadniczym celem i zadaniem takiej budowli było: zwalczanie piechoty przy użyciu ckm w strzelnicach tradytorowych, istniała możliwość użycia w zamian rkm wz. 28; prowadzenie ognia bocznego, na przedpole pozycji przed schrony sąsiadujące, z dwóch strzelnic; bezpośrednia obrona schronów sąsiadujących; ogień boczny na bliższe i dalsze przedpole; uzupełnianie ogni w głównej zaporze ogniowej; obrona wejścia do schronu, przy użyciu broni ręcznej. Przygotowania, jak i cały pas umocnień, łącznie ze schronami, powstały na przełomie kwietnia w okresie od maja do sierpnia 1939 roku, z czego część zaplanowanych umocnień nie została wykonana. Konstrukcja schron jednostrzelnicowego z przelotnią oparta o wytyczne Instrukcji Saperskiej wydanej przez Inspektorat Sił Zbrojnych budowana była na planie prostokątu (fundament), izba bojowa, o przekroju poziomym na rzucie prostokąta o powierzchni 3,42 m2; strzelnica główna, tradytorowa skierowana ukośnie do przedpola pod poziomym kątem 60 stopni, przy rozwartości strzelnicy 3 stopnie, przy celowniku 2000 m dla ckm wz. 08 Maxim kąt poziomy wynosił 30 - 50 stopni; wejście stanowił otwór 120 x 65 cm, próg otworu znajdował się 50 cm nad podłogą; było osłonięte przelotnią i zabezpieczone przeważnie drewnianymi drzwiami; pozostałe parametry wyposażenia podobne jak w schronie dwustrzelnicowym.

Przedstawiony obiekt jest o tyle ciekawy, że w jego bezpośredniej i sąsiadującej okolicy zachowały się okopy, rowy strzeleckie. Przy schronie jest to odcinek długości około 40 metrów z hakiem.  W sąsiedztwie tuż przy grobli, która wchodziła w pas umocnień na odcinku Czarków, widnieją dwa odcinki dłuższy i krótszy o łącznej długości około 90 metrów. Pozostałości po okopach zachowały się, gdyż biegną przez las, częściowo, miejscami..., gęsto porośnięty roślinnością. Co pewnie uchroniło je przed zoraniem przez miejscowych rolników, jak zapewne stało się z reszta linii, umocnień pozycji Pszczyna, z pewnymi wyjątkami.  Po drugiej stronie torów kolejowych, linii, na kierunku Pszczyna - Żory, też zachowały się częściowo okopy, rowy strzeleckie w sąsiedztwie ze schronem tej samej konstrukcji. Miejsca, które opisałem nie są zbyt często uczęszczane, poza tubylcami i młodzieżą, która bezczelnie robi sobie śmietnisko przy schronach, co jest brakiem wychowania i szacunku do otaczającej nas przyrody. Nie mamy nic przeciwko robieniu ognisk, oczywiście w miejscach wyznaczonych do tego, ale jest jedna zasada; co przynosimy, zabieramy ze sobą! - tak, tak, to się tyczy śmieci, droga młodzieży! nic dodać, nic ująć. :) ...stayRUN \m/

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

środa, 7 maja 2014

Bieganie... co zmieniło w moim życiu! (arch. 12 stycznia 2014)

Co zmieniło bieganie w moim życiu? Aby rozwiać wątpliwości jakie narosły wokół mojej osoby, które gdzieś tam krążą po okolicach, a jak wiadomo, im mniejsza miejscowość tym większe plotki. Rozjaśnię co poniektóre umysły i uchylę rąbka tajemnicy niedowiarkom i ludziom małej wiary.

Mam na imię Piotr i mam 32 lata, biegam od czterech lat, kto by pomyślał, że w ogóle będę. Moja przygoda z bieganiem rozpoczeła się chłodnym, jesiennym, wieczorem na przełomie wrzesień i październik 2010 roku, przyczyna; walka z "wagą". Mianowicie, rok wcześniej zostałem wywalony z pracy, a na mojej wadze pokazał się trzy cyfrowy, "rezultat", wynik prowadzenia złego trybu życia, złego odżywiania, pracy po godzinach i braku ruchu, 100kg! - aczkolwiek, nigdy, do chudych, szczupłych i wysportowanych ludzi nie nalażłem, a w podstawówce miałem problem z przebiegnięciem czterech okrążeń wokół szkoły - 4x250m. Dziś ważę ok. 70kg i cieszę się z każdego przebiegniętego kilometra. Wracając do tematu…, po zrzuceniu pierwszych "kilogramów", było ich aż 13 (dieta kopenhaska), wsiadłem na rower i zacząłem kręcić kilometry - tak do pewnego jesiennego, chłodnego, wieczoru 2010 roku, kiedy to spróbowałem swoich sił w bieganiu. Początki były ciężkie, a nawet zniechęcające, przypominające marszobieg z kilkunastoma postojami na trasie o długości od 3 do 4 kilometrów. Brak kondycji, papierosy, które paliłem przez 10 lat, a które rzuciłem rok wcześniej, stawy kolanowe, które wcześniej borykały się z moja nadwagą - otyłością, dawały ostro się we znaki, skończywszy na butach, które nie było obuwiem biegowym. Pomimo to biegam, biegam…, :) nie wiem, po prostu, biegam - bo lubię. 

Wnioski nasuwają się same! Mianowicie, zmieniłem diametralnie swoje życie o 180 stopni, zrzuciłem wagę, nałóg - jakim były papierosy, nauczyłem się zdrowego, odpowiedniego, odżywiania, dozowania życia towarzyskiego - imprezowego, od którego wcześniej nie stroniłem i przede wszystkim, aktywnego trybu... ;) z dużą dawka ruchu, bez którego nie osiągnąłbym zamierzonego celu. Rezultat, kto zna i znał mnie kiedyś... ;) wie i jest w stanie to ocenić na pierwszy rzut oka! - nic dodać, nic ująć. Czuje się pewniej w swojej skórze i wiem, że pracą nad sobą, determinacją na cel, wytrwałością, dojdziemy tam gdzie chcemy.

Nie mam zamiaru rozpisywać się o technikach, dietach, treningach, bo jest to kwestia indywidualna dla każdego biegacza - doświadczenie przychodzi z każdym kilometrem. Jestem amatorem, w dalszym ciągu bardzo chętnie korzystam; z rad specjalistów, fachowców i zawodowców, by móc doskonalić się i mieć lepsze wyniki - aczkolwiek nie stronie od udzielania rad i pomocy młodszym kolegom, stażem i wiekiem, w ich biegowej przygodzie. Na zadane pytania; "po co to robię” odpowiem: "nie wiem, po prostu, biegam - bo lubię".

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

niedziela, 4 maja 2014

Dzień Flagi ... 02.05.2014 (archiwalne)


Zamek Pszczyna 02 maja, Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.

BIEGOWE Piątki na Piątki 02.05.2014 (archiwalne)

W drodze do parku... 6:45am, Piasek, Aleja Dębowa. BIEGOWE Piątki na Piątki, dziś biegaliśmy z Pawłem, który przyjechał na rowerze z Czechowic-Dziedzic, po, to by zrobić pętle w parku z Wild Runner's Club i Piotr Czesław, pozdrawiamy i życzymy miłego, pogodnego dnia  :) ...stayRUN \m/

Wojsko ukryte przy Wielkim Kamieniu (arch. 26 kwietnia 2014)

Biegając po leśnych ścieżkach, traktach, w okolicach byłej JW1525, dokładnie mówiąc, po terenie lokacji, miejsca stacjonowania, byłej bazy po 18 dr OP m. Pszczyna, a pózniej 74 dr OP z Gliwic, sołectwo, miejscowość Czarków, Kobiór - napotkamy na swojej drodze, usytuowany w pobliżu "magazynu rakiet", pomnik - składający się z trzech okazałych bloków piaskowca. Mieszkańcy okolicznych wsi, mówią, mówili na niego "wieli kamień" - od sierpnia 2007 roku, po 43 latach, trzy kamienne bloki są razem i tworzą całość, choć jeszcze niekompletną. Podobnie, jak zagadką pozostaje jego oryginalny wygląd, nikt nie wie na jaką okazję powstał i dlaczego akurat w tym lesie? Dla zaspokojenia ciekawości, artykuł; "Wojsko ukryte przy Wielkim Kamieniu" uchyli rąbka tajemnicy, zapraszamy do lektury.

Piotr Czesław/Wild Runner's Team


Wojsko ukryte przy Wielkim Kamieniu

Składa się z trzech okazałych bloków piaskowca. Na środkowym czytelne są resztki kutego napisu w języku niemieckim: "Pless/ H. H. XI/Grof Hochberg/Furstenstein Zum Andenken". Jest i data, ale mocno zatarta. Można ją odczytać jako 1878. Pless to Pszczyna. Inicjały HH XI należą do Jana Henryka XI Hochberga, księcia pszczyńskiego, wielkiego łowczego cesarstwa niemieckiego. "Zum Andenken" znaczy "na pamiątkę" lub "z wyrazami wdzięczności". Na tylnej ścianie dość dobrze widoczna liczba 1831. Z boku drapane, prawdopodobnie gwoździem, bazgroły: "ide do rezerwy". I ślady kul.

Od 11 sierpnia pomnik ten stoi w pobliżu magazynu byłej jednostki w czarkowskim lesie. Po raz pierwszy od 43 lat trzy kamienne bloki są razem i tworzą całość, choć jeszcze niekompletną. Podobnie jak zagadką pozostaje jego oryginalny wygląd, nikt nie wie na jaką okazję powstał i dlaczego akurat w tym lesie?

- Starzy mieszkańcy Czarkowa nazywają go "wieli kamień". Babka jednej z naszych emerytowanych pracownic opowiadała jej, że w lesie koło Wielkiego Kamienia śpi wojsko i jak będzie wojna, to ono powstanie. No, może nie powstało, ale przyjechało. W 1964 roku pojawiło się tu wojsko radzieckie, żeby zainstalować jednostkę rakietową - mówi leśniczy Andrzej Łabno.

Wojsko rozłożyło się na blisko 50 hektarach lasu. Zbudowano koszary, magazyny, wyrzutnię rakiet, z której za całe 40 lat odpalono ponoć jedną. Teren jednostki został ogrodzony i nawet leśnikom na czas niezbędnych prac udzielano specjalnej przepustki i przydzielano do pilnowania uzbrojonego żołnierza. "Wielki kamień" także znalazł się wtedy na terenie wojskowym.

Leśniczy wiezie nas drogą z betonowych płyt. Miejscowi nazywają ją "drogą na jednostkę". Po kilkuset metrach stajemy na skrzyżowaniu tej i innej leśnej drogi.

Za rowem leży kawał bloku z piaskowca. Jedna z jego ścian ma wyraźne rowki. Takie same, jakie zauważyliśmy na obelisku. Inny fragment, być może tego samego bloku, leży na poboczu drogi dochodzącej do głównej. Na nim też są widoczne ślady obróbki kamieniarskiej. Ma wyraźnie wymodelowany, lekko ścięty brzeg. Mógł to być postument, na którym coś jeszcze stało. - Podobno na pewnej wysokości obelisk miał rodzaj obwódki czy jakiejś półki. Może to właśnie kawałek tego bloku. Ale za chorobę mi to nie pasuje rozmiarami do tamtych - mówi leśniczy. Błażej Chwieralski z pracowni konserwatorskiej Muzeum Zamkowego w Pszczynie, który zainteresował nas odkryciem w czarkowskim lesie, też się zastanawia nad dopasowaniem poszczególnych kawałków do siebie. I jego wyobraźnia niestety nic tu nie podpowiada.

Za czasów PRL-u wszelkie ślady obecności Niemców na ziemi pszczyńskiej były skrzętnie likwidowane. Skuwano je, zamalowywano, nawet zalepiano betonową zaprawą. Taki los spotkał także czarkowski obelisk. Część napisu została zapaćkana taką betonowa plombą.
- W tym miejscu leżały te bloki. Zrobiono z nich zaporę na drodze - Andrzej Łabno pokazuje na skrzyżowanie dróg. - Nikt ich stąd nie przewoził, po prostu przewrócono pomnik i już.

Kiedy go tu stawiano w XIX wieku, usypano dla niego pagórek, po bokach zaś posadzono cztery dęby. Taki obraz zachował się w przekazach mieszkańców Czarkowa. Obecny wygląd tego miejsca jest zupełnie zwyczajny. Zwłaszcza, że wyłożona płytami droga służyła wojsku jako droga transportowa. Dostępna stała się kilka lat temu, po likwidacji jednostki. Pomnika przywrócić w to miejsce się nie da, bo tarasowałby przejazd. Leśniczy uznał więc, że nie zaszkodzi historii, gdy ustawi się go właśnie na placyku w pobliżu byłego magazynu. Może kiedyś uda się jeszcze natrafić na brakujące elementy i będziemy mogli go obejrzeć w całości. Na razie trzeba by zakonserwować to, co jest.

Do Czytelników "Dziennika Zachodniego" kieruję prośbę o pomoc w rozszyfrowaniu zagadki "wielkiego kamienia". Na odpowiedź czekają pytania: kto, kiedy i dlaczego go tutaj postawił? Zapiski książęcego kronikarza Schaeffera kończą się na roku 1860. Jeśli obelisk stanął, jak sugeruje leśniczy, w 1874 roku, kroniki nie były już prowadzone. Co znaczy data 1831? Nie jest to, jak przypuszcza Chwieralski, data urodzin Jana Henryka XI, bo urodził się on dwa lata później....

Dr Jerzy Polak , historyk, specjalista od Hochbergów, autor "Pocztu panów i książąt pszczyńskich", którego II tom ukaże się we wrześniu.

Nie znam takiego obiektu z literatury, nie mam pojęcia, co to może być. Książęta pszczyńscy lubowali się w upamiętnianiu swoich oraz swych gości wyczynów łowieckich. Piękny jeleń, orzeł, żubr czy inne ciekawe trofeum było powodem stawiania w lesie głazów z odpowiednim napisem, ale o tym pomniku nie mam żadnej wiedzy. Zastanawiająca jest także lokalizacja. Czarków nie odgrywał żadnej istotnej roli w księstwie Hochbergów.

źródło: www.pszczyna.naszemiasto.pl Wojsko ukryte przy Wielkim Kamieniu, 2007-08-17

BIEGOWE Piątki na Piątki 25.04.2014 (archiwalne)

BIEGOWE Piątki na Piątki! Tradycyjnie jest fotka, akurat nie z parku ani z naszych okolic, choć ludzi z aparatami o poranku nie brakowało, pozdrawiam Panią. No cóż technika lubi płatać figle, zwłaszcza ta w nano rozmiarach.  Wracając do tematu, aura o poranku była super, 12 stopni na plusie, orzeźwiający powiew także można było się dotlenić, miło, przyjemnie. Poza tym traktory, spacerowicze ze swoimi czworonogami, ludzie pospiesznie przemierzający park, młodzież, dzieciaki z tornistrami, zdarzają się i rodzynki.  Pozdrawiam biegająca koleżankę w niebieskiej bluzie  i zapraszam za tydzień 02 maja na 7am pod Eiskeller, nie gryziemy, tzn. Piotr Czesław nie gryzie,  poza tym zawsze raźniej no i można miło spędzić, przebiec te 5km w parku w towarzystwie.  Pogodnego dnia, :) ...stayRUN \m/

Rowerowy dyngus, Wielkanoc 21.04.2014 (archiwalne)


Dziś trochę pokręciliśmy korbą, zajrzeliśmy w kilka ciekawych miejsc. Były "bunkry", było mokro jak to przy dyngusie, :) na nudę nie narzekaliśmy. Nic dodać, nic ująć :) ...stayRUN \m/

Biegowa Wielkanoc 20.04.2014 (archiwalne)


Wielkanocne wybieganie okiem techniki. :) 
Teraz proteiny i fajne dziewczyny! :) ...stayRUN \m/

Wielkanoc ... 18.04.2014 (archiwalne)


Moc życzeń... :) stayRUN \m/

BIEGOWE Piątki na Piątki 18.04.2014 (archiwalne)

Witam wszystkich, :) BIEGOWE Piątki na Piątki, 7am Park Pszczyna, pomimo zera na termometrze aura dopisała było słoneczko :) był dobry bieg :) nic dodać, nic ująć. Zapraszamy za tydzień 25 kwietnia :) ...stayRUN \m/

Jest taka siła ... 15.04.2014 (archiwalne)


Jest taka siła... stayRUN \m/

BIEGOWE Piątki na Piątki 11.04.2014 (archiwalne)

Tak dziś o 7:30am wyglądał zamek z Eiskellera w tle widać Wodną Wieże. Aura nie rozpieszcza, choć nie odstrasza spacerowiczów z swoimi czworonogimi pociechami.  BIEGOWE Piątki na Piątki, widzimy się już za tydzień 18 kwietnia, może aura będzie łaskawsza! :) ...stayRUN \m/

BIEGOWE Piątki na Piątki 07.04.2014 (archiwalne)

Wracając do naszych biegowych piątków, odbywających się cyklicznie, co piątek, ;) oczywiście! :) Biegowe piątki na piątki z Wild Runner's Club, biegamy! :) Zbiórka pod Lodownią, tubylcy wiedza że to Eiskeller, ;) startujemy punkt 07:00 am, niezależnie od frekwencji my jesteśmy zawsze. Zajęcia rozpoczynamy od rozgrzewki i stretchingu, później kierunek; Park Zamkowy w Pszczynie, dalej Pokazowa Zagroda Żubrów, Cmentarz Wojenny "Trzy Dęby", Pola Golfowe, Zamek i w górę ku Cmentarzowi Żołnierzy Radzieckich, pętle kończymy pod Lodownią. Pod spodem zamieszczamy mapkę dla większego zobrazowania trasy, pętla wynosi około 5km. Trasa wiedze parkowymi alejkami w większości jest to asfalt poza odcinkiem przy polach golfowych, zawiera kilka łagodnych zbiegów i podbiegów, sama przyjemność. :) Zapraszamy chętnych z Pszczyny i okolic do wspólnego rannego wybiegania. :) ...stayRUN \m/

BIEGOWE Piątki na Piątki 04.04.2014 (archiwalne)


BIEGOWE Piątki na Piątki z Wild Runner's Club, dzień dobry! :) ...stayRUN \m/