piątek, 27 czerwca 2014

BIEGOWE Piątki na Piątki 27.06.2014

Morza szum, ptaków śpiew..., wróć! ;) trawy szum, ptaków śpiew, ubita droga pośród drzew. BIEGOWE Piątki na Piątki z Wild Runner's Club, dziś ostatnie poranne biegańsko z cyklu, pobiegane. Dziś również ostatni dzień szkoły, rozdanie świadectw i sruu z budy, wakacje! oczywiście nie dla wszystkich, no cóż dziś my, oni jutro, taka kolej rzeczy. ;) Miłego, pogodnego, nadchodzącego weekendu. ;) :) ...stayRUN \m/

piątek, 20 czerwca 2014

BIEGOWE Piątki na Piątki 20.06.2014

Drogi długie i kręte z pozoru wyglądają prosto... Dzień dobry, BIEGOWE Piątki na Piętki z Wild Runner's Club, pobiegane. Dziś park ogarnął spokój i cisza, świeży przyjemny powiew o poranku, pachniało niczym jak zwycięstwo. Za tydzień ostatni piątek cyklu rundy wiosennej także, kto ma ochotę i chęci pobiegać, zapraszamy 27.06. na 7am pod Eiskeller. :) ...stayRUN \m/

środa, 18 czerwca 2014

Pszczyńskie święto biegowe, podsumowanie!

Święta, święta i po świętach, niestety... wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tak oto dobiegło końca, długo oczekiwane, Pszczyńskie święto biegowe. Mówimy oczywiście o III Biegu Pszczyńskim o Puchar Carbo Asecura, pod patronatem Burmistrza Pszczyny Dariusza Skrobola. Czas na refleksje, podsumowania i oceny końcowe, okiem biegacza, uczestnika, obserwatora oraz osoby supportującej te przedsięwzięcie.

fot. źr. www.mgfoto.pless.pl

Jako, że jesteśmy mieszkańcami gminy, z dostaniem się do centrum miasta, a w szczególności do parku, w Pszczynie, nie było problemu. Na miejscu, oczywiście... klimat typowy jak na imprezę biegową; tłumy biegaczy, kibiców, gapi, ludzi przyjezdnych, obserwatorów, stoiska sponsorów oraz firm bardziej lub mniej związanych z sportem, rekreacją i aktywnością fizyczną. Nie zabrakło stoisk z zabawkami, niczym jak na odpuście. :) Biuro zawodów; tu oczywiście tłumy, kolejki po pakiety startowe, rumor, zamieszanie, normalka! - chcesz odebrać pakiet; szukasz się na liście i stoisz niczym jak za komuny, rano, pod sklepem po cukier. Lecimy dalej... mamy pakiety, teraz kierunek rynek, pierwszy lepszy sklep - zaopatrzenie; banany, gorzka czekolada i z powrotem do wozu. Po drodze mijamy znajome twarze; wymiana uścisków, chwilowe pogaduchy..., takie tam pierdzenie o tym i tamtym. ;) W końcu przebijamy się przez rynek, park..., niczym "powstańcy oblężonej Warszawy", docieramy do wozu zaparkowanego pod Ludwikówką. Przygotowania; sprawy czysto techniczne, nie ma o czym gadać, wiadomo o co chodzi. Wracamy..., już na rozgrzewce, do parku! - Znowu pogaduchy, rozgrzewka, stretching i powrót na linie startową, w oczekiwaniu na odgłos czarnoprochówki burmistrza, sygnalizującej start, rozpoczęcie biegu.

Start!

Zagrzmiała czarnoprochówka burmistrza Skrobola, poszedł dym z lufy, a wraz z nim 735 biegaczy, niczym lawa, spłynęło po parkowych alejkach, ruszając w trasę. Dobra! starczy tych metafor i porównań, przejedzmy do meritum, w końcu liczą się konkrety.

fot. źr. www.mgfoto.pless.pl

Trasa od trzech lat ta sam - z małymi zmianami, w zasadzie już widocznymi na zeszłorocznej edycji; oznakowana co kilometr, markerami, na drzewach, słupach, taśmy wygrodzeniowe, strzałki na asfalcie, drogach i alejach w parku, ps. trzeba przyznać - profesjonalna robota, ;) strzałki przypadły nam do gustu. Zabezpieczenie trasy; Policja, Straż Miejska, Straż Pożarna głównie OSP, zabezpieczenie medyczne - wszystko w jak najlepszym porządku, zostało przygotowane. Prowadzenie, zamykanie trasy, zabezpieczenie newralgicznych dróg, skrzyżowań, kurtyny wodne, chodź się nie przydały - to wiemy, że możemy liczyć na naszych strażaków z OSP. Zabezpieczanie medyczne, mowa o wozach ratownictwa medycznego, które było w pobliżu, kończąc na młodzieży, która na półmetku, wodopoju, podawała kubki z wodą. Nie zapomnę o kibicach, tych dużych i tych małych, :) którzy wylegli ze sowich domów, dopingując biegaczy na trasie - support z ich strony jest zawsze mile wspominany.

fot. źr. www.mgfoto.pless.pl

Meta!

Jak każdy bieg, ma swój początek i koniec, tym razem linia startu i mety znajdowała się pod zamkiem, została przeniesiona ze względu na limit i oczekiwania gospodarzy, organizatorów, którzy spodziewali się przekroczenia ustanowionego limitu na 900 biegaczy - no cóż, nie w tym, to w następnym. Pomimo przedwczesnego zamknięcia listy startowej, która w pierwszych dniach czerwca został przekroczona, nie udało się pobić rekordu.
Po zamknięciu biegu, oczywiście... uroczyste wręczenie nagród, zwycięzcom, w poszczególnych kategoriach, tegorocznej dychy, a kategorii było sporo. Było o co walczyć, a jak wiadomo, złoto dla zuchwałych, najlepszych biegaczy turnieju. Same wręczenie nagród odbywało się pod zamkiem, co wyglądało medialnie lepiej w porównaniu do zeszłorocznej edycji biegu.

fot. źr. www.mgfoto.pless.pl

Dla uczestników, którym nie udało się wejść na pudło a brali udział w biegu i oddali kupon, przed startem, w biurze zawodów - przy odrobienie szczęścia, można było zgarnąć, w losowaniu, voucher pieniężny, ufundowany przez jednego ze sponsorów. Taka gratka..., no cóż, trzeba mieć szczęście lub w nogach. ;)

Wild Runner's Club w tegorocznej imprezie, o Puchar Carbo Asecura, reprezentowało trzech biegaczy w zasadzie dwóch i rodzynek, dla której był to pierwszy start i pierwsza przebiegnięta dycha w życiu. Koniem tej imprezy był Aleksander Uszczyk, który z swoim czasem 00:39:32 uplasował się na 48 miejscu w kategorii OPEN i 21 miejscu w kategorii wiekowej M30. Piotr Czesław, jako support, biegł drużynowo, dotrzymując towarzystwa, naszemu rodzynkowi - Sylwii Czech.

fot. źr. Izabel Elel

Organizatorem biegu był; Urząd Miasta Pszczyna "Perła Księżnej Daisy", Miejski Ośrodek Rekreacji i Sportu w Pszczynie oraz pomysłodawca i współorganizator firma Carbo Asecura S.A. Wild Runner's Club w ramach patronatu medialnego, supportował to wydarzenie w mediach, głównie w otoczeniu internetowym, społecznościowym, robiąc; swoisty..., ;) biegowy dym. :) Nie pomniejszając zasług innych, którym też należy się wyróżnienie. Reasumując; było to przedsięwzięcie drużynowe, któremu przyświecała ta sam, jedna, idea, którą można wyrazić w kilku słowach, zdaniach. Promujemy bieganie i szeroko pojętą aktywności fizyczną, propagując zdrowe żywienie, promując nowoczesny i aktywny styl życia. "Wszystko to w przepięknej scenerii Parku Zamkowego w Pszczynie, Dzikiej Promenady, lasów Puszczy Pszczyńskiej i okolic Powiatu Pszczyńskiego."

W imieniu organizatorów i własnym zapraszamy do naszego miasta za rok. Tych, którzy byli, Tych, którzy biegli oraz Tych, którzy maja zamiar odwiedzić i pobiec w Pszczyńskim biegu za rok, serdecznie jeszcze raz zapraszamy.

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

poniedziałek, 16 czerwca 2014

20km, to zawsze 20km.

Zapewne, wielu z was zna, kojarzy postać Garfielda! Nie , nie chodzi o grubego, tłustego wiecznie, obżerającego i wylegiwującego się przed telewizorem kota, bohatera kreskówki, lecz Henrego Garfielda bardziej znanego pod nazwiskiem Rollins.


Stare czasy, ale wiecznie żywe. Cofniemy się teraz wstecz sięgając lat 90tych ubiegłego stulecia w zasadzie to już schyłek, mianowicie rok 1998, kiedy to w totalnie przypadkowy sposób zakupiłem kasetę Rollins Bandu - The End Of Silence. Kolega z klasy, metal chciał się pozbyć, nie przypadło mu do gustu, wolał cięższe szybsze "łojenie", znalazł młodego adepta, początkującego, szukającego swych dźwięków w jego mniemaniu wsioka, naiwniaka, któremu opchnął niechciana kasetę. Od tamtego czasu, nic już nie było takie same. Z początku muzyka średnio wpadał w ucho, to były czas, w których akurat byłem na etapie Kazika Na Żywo, Illusion, Sweet Noise, Sepultury itp. itd. Człowiek się rozwija, łaknie, nowych, strych dźwięków, nie wnika w teksty i słowa, które są bardzo istotnym elementem, który tworzy całość. Dorastamy, szukamy źródła inspiracji, stajemy się mądrzejsi bądź błądzimy, szukając odpowiedzi na nurtujące nas tematy, sprawy. Nikt nie jest doskonały, a błądzenie, to rzecz ludzka, jak każdy z nas jesteśmy podatni na wpływy i sugestie otoczenia, wszystko jest kwesta wzoru, przykładu do naśladowania, który kształtuje charakter młodego człowieka.


Przechodząc do sedna, na początek małe wprowadzenie kim był, kim jest i kim zostanie dla potomnych, bohater dzisiejszego wpisu, artykułu! Pnie, Panowie czapki z głów ...

Henry Rollins; ikona punk i hardcore, muzyk Black Flag i Rollins Band, fotografik, dziennikarz, DJ, pisarz, aktor i artysta spoken word. Charyzmatyczny człowiek, który nie lubi trącić czasu. Stara się łączyć rozwój duchowy czytanie, pisanie książek z rozwojem fizycznym, codzienne treningi na siłowni. Nie pije alkoholu nie zażywa narkotyków ani nie pali tytoniu "Wiodę dosyć szalone życie. Poza tym funkcjonuję bez papierosów, marihuany, alkoholu, czy narkotyków. W ten sposób zachowuję trzeźwość umysłu. Jedyne, na co sobie pozwalam, to filiżanka kawy. No i oczywiście siłownia."


W swoich tekstach, książkach porusza temat pracy i samokontroli. Nawołuje i zachęca do wzięcia odpowiedzialności za własne życie i dokładania wszelkich starań przy realizacji własnych projektów. "I believe that one defines oneself by reinvention. To not be like your parents. To not be like your friends. To be yourself. To cut yourself out of stone."

Wiecznie wkurzony, choć nie kopie psów i nie bije dzieci, ma to odzwierciedlenie w jego bezpośrednich i dosadnych słowach, tekstach. "The Iron never lies to you. You can walk outside and listen to all kinds of talk, get told that you're a god or a total bastard. The Iron will always kick you the real deal. The Iron is the great reference point, the all-knowing perspective giver. Always there like a beacon in the pitch black. I have found the Iron to be my greatest friend. It never freaks out on me, never runs. Friends may come and go. But two hundred pounds is always two hundred pounds"

Podsumowując słowa Rollinsa, mówiąc bez ogródek; tylko pracą nad sobą, dyscypliną i samokontrolą, stworzymy własny niepowtarzalny charakter, który poprowadzi nas do wytyczonego celu, a wysiłek, jaki w, to włożymy powie nam naprawdę jacy jesteśmy i, czy na, to zasługujemy. Nie popadając w skrajność jest w tym dużo prawdy i ma, to odzwierciedlenie, można rzec "20km, to zawsze 20km."

Piotr Czesław/Wild Runner'a Team

źródło: IRON, article in Details Magazine, January 1993

piątek, 13 czerwca 2014

BIEGOWE Piątki na Piątki 13.06.2014

Taka sytuacja; 6am i widok z Penthousa..., :) słonko, bryza niczym w Mielnie na plaży, szybki rozruch i jedziemy.  Piątek 13-stego, BIEGOWE Piątki na Piątki z Wild Runner's Club, 7am Eiskeller..., pobiegane. :) Miłego, pogodnego..., :) stayRUN \m/

czwartek, 12 czerwca 2014

Jak dobrać odpowiednie buty do biegania? (archiwalne)

Buty dla każdego biegacza, to ważny element garderoby, szczerze mówiąc najważniejszy, gdyż nogi robią 90% "roboty", mechanicznej wydajności każdego biegacza ,a stopy poddawane są ciągłym obciążenią, także odpowiedni dobór obuwia ma duży wpływ na komfort pracy naszych stóp jak odpowiednią profilaktykę i zapobieganiu kontuzji. Tym artykułem chce biegaczką, tym początkującym, jak i tym już zawansowanym, przedstawić, jak się maja zabrać za kupno butów, na co maja zwrócić uwagę przy ich doborze i czym maja się kierować przy ich zakupie jednym słowem "Know How".

Na początek każdy musi sobie odpowiedzieć?, gdzie chce biegać albo najprościej mówiąc, gdzie będzie biegał!, czy biedzie, to bieżnia, asfalt, który jakby nie było otacza nas wszędzie, szuter, znaczy się drogi ubite nie koniecznie asfaltowe, czy teren: park, leśnie ścieżki, trakty, górskie szlaki, szerzej mówiąc biegowy off road. :) Tutaj gra toczyć się będzie pomiędzy amortyzacją, a stabilizacją i rodzajem bieżnika podeszwy obuwia. Mianowicie, na bieżnie, asfalt i ubite drogi, szuter, wybieramy obuwie z amortyzacją, może ona być większa lub mniejsza zależy, to od naszego stażu biegowego, techniki, wyrabianie siły biegowej i predyspozycji, mówiąc przede wszystkim o początkujących biegaczach, zwłaszcza tych z nadwagą. Pominę tutaj fakt obuwia minimalistycznego do biegania naturalnego, ostatnio bardzo popularnego, które takowej amortyzacji nie posiada i angażują wszystkie więzadła, mięsnie, kości. Bieżnik obuwia "twardego" amortyzacja, jest płaski i mniej agresywny, pozwala, to na dobrą przyczepność w danym typie podłoża, porą suchą, czy mokrą, jak i podczas deszczu. W teren, to znaczy wszystko to , co po za ubitymi drogami, leśne ścieżki, trakty, górskie szlaki, wybieramy obuwie "miekkie" stabilizacja. Buty przeznaczone do biegania terenowego kosztem mniejszej amortyzacji są bardziej stabilne co pozwala na dobre prowadzenie stopy w trudnym terenie, kamienie, wystające korzenie, wszelkie terenowe nierówności i przeszkody. Bieżnik takiego obuwia jest mniej bądź bardziej agresywny w zależności od terenu w jakim mamy się zamiar poruszać, pozwala, to do dobra przyczepność na suchych, jaki i mokrych powierzchniach. Bez obaw, jeśli ktoś ma zamiar biegać po asfalcie, jaki i w terenie korzystając z jednej pary obuwia, na początek. Spora grupa producentów jak nie większość, oferuje buty łączące cechy pierwszej i drugiej grupy, na ogół określając je typem "cross" mówiąc wprost "krzyżówka". Reasumując:

- obuwie "twarde" amortyzacja - bieżnia, asfalt, ubite drogi
- obuwie "cross" amortyzacja/stabilizacja - asfalt, ubite drogi, las, ścieżki, trakty 
- obuwie "miękkie" stabilizacja - las, ścieżki, trakty, górskie szlaki

Drugim bardzo ważnym aspektem przy doborze obuwia są cechy biomechaniczne stopy, to znaczy typ i budowa. Rozróżniamy trzy zasadnicza typy, sposoby pracy stopy podczas biegu marszu: stopa naturalna, stopa pronująca i stopa supinująca. Każda stopa ma nieco inną budowę i podczas biegu pada na podłoże w trochę inny sposób. Rodzaj stopy łączy się z wysokością sklepienia. Sklepieniem nazywamy wewnętrzną część stopy, to ten fragment stopy, który wygina się w charakterystyczny łuk. Od wysokości tego łuku zależy wysokość sklepienia naszej stopy.


Stopa naturalna (średnie sklepienie) - stopa neutralna, to taka, w której podczas biegu ciężar ciała rozprowadzany jest równomiernie, czyli od pięty, poprzez stawianie całej stopy aż do wybicia i jej oderwania. Stopę taką można rozpoznać po tym, że gdy patrzymy na nią od tyłu, pięta ustawiona jest w linii prostej z nogą, a ciężar ciała jest na pięcie równomiernie rozłożony. Większość producentów oznacza taki model jako "cushion”.

Stopa pronująca (niskie sklepienie) - stopa pronujaca, to taka, w której podczas biegu ciężar ciała przenoszony jest przede wszystkim na wewnętrzną krawędź stopy. Pięty w przypadku stóp pronujących często odstają od linii prostej na zewnątrz. W przypadku silnego pronowania buty zużywają się w charakterystyczny sposób: podeszwy butów wypychane są na zewnętrzną część stopy. Jeżeli Twoje stopy wykazują niewielkie pronowanie, najlepsze będą dla Ciebie buty oznaczone jako „Stability” „Control” lub „Stuctured”. Jeżeli masz silnie pronujące stopy, najlepiej będzie, jeśli zaopatrzysz się w buty „Motion Control”

Stopa supinująca (wysokie sklepienie)- stopa supinująca, to taka, w której ciężar ciała przenoszony jest przede wszystkim na zewnętrzną krawędź stopy. To zjawisko jest rzadziej spotykane, a osoby, których dotyczy mogą swobodnie nosić buty dla osób o stopach neutralnych. Od kilku lat są, jednak dostępne w sklepach buty dla supinatorów.


Najprostszym sposobem na sprawdzenie wysokości sklepienia stopy i ustaleniu pronacji jest test wodny, który jest alternatywą do profesjonalnego badania na skanerze lub wideo analizy na bieżni. Do przeprowadzenia testu potrzebna jest miska z wodą (niewielką ilością) oraz gazeta, kawałek kartonu lub torba na zakupy (ekologiczna), na której odciśniemy stopę.

Przeprowadzenie testu wodnego:

1. Nalej wody do miski
2. Zamocz podeszwę stopy w wodzie
3. Odciśnij stopę na podkładce
4. Obrysuj odcisk stopy

Kształt odcisku powie jaka typ stopy posiadasz: naturalna, pronująca czy supinująca.

Podsumowując: wiemy w, jaki teren poszukujemy butów, wiemy, jaki rodzaj, typ stopy posiadamy, nic tylko iść do sklepu i zakupić wymarzoną pierwsza parę lub kolejną bardziej sprecyzowaną do naszego "parku" obuwia biegowego. Na zakończenie kilka porad jak się przygotować do samych zakupów.
  • Buty kupujemy po południu lub wieczorem, kiedy po całym dniu nogi są zmęczone i nabrzmiałe. Podczas biegu również będą one obrzmiewać i but nie powinien ich, wtedy obciskać.
  • Przy doborze rozmiaru, zwróć uwagę na rozmiar wkładki, a nie ogólnie podaną rozmiarówkę, która różni się w zależności od kraju, kontynent (US, UK, EURO).
  • Buty mierzymy w skarpetkach podobnych do tych, których będziemy używali w trakcie treningów.
  • Przymierzamy oba buty! U większości ludzi stopy delikatnie różnią się rozmiarem. But musi być, więc dopasowany tak, aby nie obciskał większej stopy.
  • But powinien być dopasowany od pierwszej chwili. Nie należy oczekiwać, że się rozchodzi. Buty do biegania robione są tak, aby pasowały od razu oraz są na tyle wytrzymałe , że się nie rozciągają. 
Zakupów dokonywać w sklepach ze sprzętem przeznaczonym dla biegaczy, tam, gdzie możemy liczyć na fachowa pomoc ze strony sprzedawcy, profesjonalisty, bo jak wiadomo sami są biegaczami. Także, nie bać się, pytać, truć tyłek, po, to oni są.

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

wtorek, 10 czerwca 2014

#TEST - Under Armour ColdGear® Compression Mock (archiwalne)

Otrzymany ColdGear® UA Compression Mock  miałem przetestować i ocenić w czterech kategoriach, mianowicie według:

- transferu wilgoci,
- elastyczność materiału,
- redukcji hałasu,
- kontroli zapachu,






Czas trwania testu wynosił 3 tygodnie. Po otrzymaniu przesyłki i rozpakowaniu paczki na mej twarzy zagościł  uśmiech, od razu przystąpiłem do "roboty", wskoczyłem w sort treningowy do niego ubierając Mock UA. Aura tego dnia była sprzyjająca 6 stopni powyżej kreski, słonecznie, wiatr umiarkowany, momentami. Wrażenia!? po pierwszym treningu przerosły moje oczekiwania, jednym słowem Under Armour Compression Mock "make my day" wieńcząc, wystawiając cztery piątki.

Tyle na wstępie, przechodząc do konkretów chciałbym przedstawić i uzmysłowić ze testowany Mock UA sprawdziłem w różnych konfiguracjach "warstw" cuchów jakie na siebie zakładałem, wszystko zależało oczywiście od warunków jakie panowały na zewnątrz, mowa w tym przypadku o treningu biegowym. Testy były przeprowadzane w granicach temperatur od 11 stopni do 0 a nawet do -5 poniżej kreski, wiatr, mżawki a nawet w deszczu i śniegu. Treningi wykonywane z różną intensywnością, czasowo od 40 do 80 min, pięć a nawet sześć razy w tygodniu. Od krótkich cardio po długie terenówki z przewyższeniami a kończąc na treningu crossfit.


Transfer wilgoci - jak już wiemy Mock UA wykonany jest w technologii ColdGear® Compression której zadaniem jest regulować temperaturę ciała, pochłaniać i odprowadzać wilgoć na zewnętrz. Jak to się ma do rzeczywistości!? Przy jednej warstwie (mock) a nawet przy dwóch (mock+t-shirt/bluza oddychająca/y) tkanina sprawuje się na piątkę nawet przy długim wybieganiu wracałem suchy. Jednym wilgotnym miejscem były pachy co przy dużej aktywności jest normalne, nieznacznie mostek na klatce piersiowej i odcinek lędźwiowy kręgosłupa na plecach. Gorzej wypadło to w połączeniu z windblockerem o parametrach 2000/2000 (mock+windblocker). Analogiczna sytuacja powstawała w konfiguracji trzech warstw (mock+bluza oddychajaca+windblocker) z tym że dwie pierwsze bardzo dobrze z sobą współpracowały, gorzej z windblockerem. Transfer wilgoci na zewnątrz przez kurtkę był znacznie gorszy co w gruncie rzeczy doprowadzało do wytwarzania się tzw. efektu termosu. Po zdjęciu kurtki tkanina w przeciągu pięciu/dziesięciu minut pozostawała sucha, wniosek z tego taki, używany model windblokera nie nadaje się do takiej aktywności a parametry tkaniny ColdGear® Compression dużo znacznie ją przewyższają.


Elastyczność materiału - to zasługa tkaniny Compression w której to po części jest wykonany Mock UA. Tak zwana "druga skóra" doskonale przylega do ciała poprawiając ukrwienie mięsni, sprawiając ze pracują wydajniej i szybciej się regenerują. Tak jest w rzeczywistości, świetnie dopasowany, przylegający do ciała, wyposażony w ściągacz/gumę zabezpieczająca przed ściąganiem ku górze. Nawet po kilku praniach tkanina zachowuje swoje parametry, nie wisi, nie jest nadmiernie rozciągnięta pracuje bez zarzutów zachowuje swoje wartości.


Redukcja hałasu - trenując w Compression Mock UA nie odczuwałem żadnych nadmiernych dźwięków wydobywających się spod szwów czy tkaniny w trakcie danej aktywności fizycznej. W rzeczy samej czułem się jakbym był odziany w super nowoczesną technologie "stealth" nie słyszalna dla mojego ucha. Jest to kwestia dobrego dopasowania do ciała "druga skóra" na co uczulam przy zakupie i wyborze dobrego rozmiaru. Mock UA dobrze opina nasze ciało przez co tkanina pochłania wszelkie nie pożądane dźwięki co pozwala na skoncentrowanie i skupienie się na treningu. Przyznam ze nie preferuje żadnego wspomagania ze strony stereo na uszach i jest to bardzo duży atrybut.

Kontrola zapachu - pierwsze pranie zrobiłem po siedmiu treningach ale to nie w związku z przykrym zapachem ale brudną stójka Mock UA gdyż jest biały i obawiałem się ze brud może zagnieździć się na dobre. Na ogół zapach był nie odczuwalny, dopiero po przyłożeniu nosa do miejsca w okolicach pach zapach potu stawał się bardziej intensywniejszy. W pozostałych miejscach tkanina zachowywała swój pierwotny bardzo miły w odczuciu zapach. Mock UA był prany według zaleceń na metce i jak w podpunkcie drugim już przytoczyłem dwuwarstwowa tkanina ColdGera® Compression zachowała swoje pierwotne parametry i wartości techniczne.

Treningi w ColdGear® Compression Mock jest czystą przyjemnością a noty jakie otrzymał "4x5pkt" mówią same za siebie, nic dodać nic ująć. Po szczegóły odsyłam na stronę producenta marki www.underarmour.com i do sklepu oficjalnego dystrybutora w Polsce www.mmsport.com.pl

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

sobota, 7 czerwca 2014

III Bieg Pszczyński o Puchar Carbo Asecura

II Pszczyński Bieg Uliczny 23.06.2013 fot. Kamil Mrozek
Już za tydzień ruszy trzecia edycja biegu o Puchar Carbo Acecura, impreza jak co roku od 2012 jest pod patronatem Burmistrza miasta Pszczyna. Bieg rozgrywany jest na dystansie 10km, a całej imprezie towarzyszą przedbiegi dla dzieci i młodzieży. Trasa biegu od trzech lat praktycznie niezmienna, prowadzi ulicami Pszczyny, Parkiem Zwierzyniec bardziej znanym pod nazwą Dzika Promenada, w której, to części znajduje się Pokazowa Zagroda Żubrów, Pola Golfowe i przede wszystkim Parkiem Zamkowym, który jest wizytówka miasta.

Impreza co roku cieszy się coraz większą popularnością, do przykładu w 2012 roku bieg ukończyło 381 zawodników, w zeszłym roku na liście startowej zarejestrowano 636 biegaczy. Ten rok zapowiada się rekordowo, limit zawodów, to 900 uczestników, który został pobity w początkach czerwca bieżącego roku. Pszczyński bieg prócz amatorów biegowego szaleństwa przyciąga zawodowych sportowców, jak i profesjonalnie do tego podchodzących amatorów oraz rzesze osób towarzyszących, "gapiów", kibiców. Wśród znanych osób Pszczyński bieg odwiedził; Generał Roman Polko, w tym roku, będzie, to już drugi start w naszym miesicie. Prócz tak zasłużonych osobistości bieg reprezentują nasi czołowi, utytułowani biegacze, Pszczynianka Ewa Kucharska, czy Mirosław Gołębiewski. Najliczniejszą grupą ze startujących w biegu jest oczywiście reprezentacja, pracownicy firmy, grupy Carbo Asceura, zrzeszeni w klubie CA Aktywni. W tegorocznym biegu startuje również sam patron imprezy Burmistrz Dariusz Skrobol.

Wild Runner's Club bierze udział w biegu już kolejny raz. Pierwszy start, a zarazem samodzielny debiut odbył się w na drugiej edycji biegu 23 czerwca 2013 roku. W tym roku Team zwiększył się o kolejne startujące osoby z czego dla jednej będzie, to pierwszy start w życiu.

Organizatorem biegu jest Miasto Pszczyna "Perła Księżnej Daisy". Miejski Ośrodek Rekreacji i Sportu w Pszczynie oraz pomysłodawca i współorganizator firma Carbo Asecura S.A.

W imieniu organizatorów zapraszamy do Pszczyny. Impreza, to nie tylko bieg, ale i okazja do zapoznania się z bogatą w atrakcje historią naszego miasta, architekturą w tym Muzeum Zamkowym, Stajniami Książęcymi, wspomnianym już Parkiem Zamkowym, Skansenem Wsi Pszczyńskiej oraz Rynkiem i zabudowa starówki, w którym, to można znaleźć niejedną dobrą restauracje i smacznie zjeść. 

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

piątek, 6 czerwca 2014

BIEGOWE Piątki na Piątki 06.06.2014

Dzień dobry piętek 06,06. ..., 70 lat temu na plażach Normandii rozegrała się największa w dziejach ludzkości operacja desantowa, która przyniosła europie "wolność", cześć i chwała bohaterom. Wracając do tematu, BIEGOWE Piątki na Piątki z Wild Runner's Club, dziś Piotr Czesław i Wojtek..., dobre tempo w dobrym towarzystwie. Miłego pogodnego dnia, pozdrawiamy, :) ...stayRUN \m/


Sędziwy stary Dąb,
posępnie stoi dumnie ...
Czas go nie złamał,
lecz pozostawił ślad,
minionych przeszłych lat.