poniedziałek, 6 lipca 2015

BIEGAĆ KAŻDY MOŻE ...

Powód by biegać jest każdy dobry i nie trzeba być filozofem by dostrzec pozytywne jego strony, wielu się o tym przekonało i zapewne wielu się o tym jeszcze przekona. Ilu ludzi..., tyle powodów, rozpatrując indywidualnie, każdy ma swój własny. Patrząc obiektywnie, wielu zaczęło biegać z powodu walki z nadwagą, otyłością, w potrzebie poprawy zdrowia, kondycji, równowagi psychofizycznej. Bieganie to złoty środek na bolączki cywilizacyjne, człowieka, ery XXI wieku, środek nie cel, który dosłownie, pomaga przebiec, daje "kopa" w ciężkie losu chwile. Jednym przechodzi u innych zostaje, połykają haczyk, staje się to ich pasją, życiem, pędem, który ich niesie, daje powód by iść, biec do przodu, daje sens życia.

Bieganie jako najprostsza forma aktywności ruchowej to nie lada wyzwanie, nikt nie mówi, że będzie łatwo, początki są trudne, zwłaszcza dla osób, które ze sportem obcują na fotelu przed kanałem w tv..., licząc na cudowne uzdrowienie, pożerając kolejną porcję; chipsów, batonów, popijając ulubionym kolorowym napojem z gazem. STOP! nie tędy droga, obrót o 180 stopni..., wyrzeczenia, wytrwałość i dyscyplina - to jest droga do sukcesu, celu jaki obiera, nowy, lepszy, przysłowiowy Kowalski. Efekty nie przychodzą szybko na dodatek trzeba na nie ciężko pracować. Niestety lub stety, nie ma nic za darmo, coś za coś, pot i łzy twojego tłuszczu za wymarzona sylwetkę, kondycje, zdrowie. Lista jest długa a jej znaczenie jak najbardziej pro, wartość  bezcenna, nie zważysz tego, ani nie zmierzysz, jak nie zaczniesz, to nie uwierzysz.

Wyrzeczenia, wytrwałość i dyscyplina są najważniejszymi współczynnikami sukcesu, bez których nie ma efektów, bądź efekty są mało efektywne. Mało efektywne, znaczy się że, któryś ze wskazanych współczynników, wziął w łeb - zamierzony cel nie został osiągnięty, bądź jest nieznaczny, niesatysfakcjonujący, niezadowalający, mierny. Wiele osób wytrwale pracuje, ćwiczy, trenuje i dziwi się dlaczego tak jest; tyle wysiłku, tyle potu, setki przebiegniętych kilometrów a efektu nie ma! Mówią; diabeł tkwi w szczególe, tak też jest w tym przypadku. Dieta, zarówno ilościowa... jak i jakościowa, jest tuż obok aktywności, wysiłku, treningu, ruchu fizycznego, elementem, współczynnikiem, decydującym o całym powodzeniu w dążeniu do satysfakcjonującej nas sylwetki, formy.


Jeśli ktoś liczy na szybki progres, efekt, niczym dotkniecie magiczną różdżką, jest w wielkim błędzie. Zamierzony efekt, cel, wymaga czasu, poświecenia, pracy nad sobą, treningu. Poddajemy się obróbce, obrabiamy, uczymy się wytrwałości, spokoju, opanowania..., niczym jak przy skrobaniu wielkiego wora kartofli. Czynność, której większość nie lubi ze wzglądu na swoją monotonnie i powtarzający się, "nieskończony", syndrom ziemniaka. Aby zmierzać, "do przodu", w wytyczonym dobrym kierunku, musimy być, "grać Fair Play", w porządku, przede wszystkim, wobec siebie samego jak i otocznia, które może obrać nas za wzór do naśladowania. Nie oszukiwać, być zdyscyplinowanym, dać przykład. Pracą nad sobą, wyrzeczeniami, wytrwałością i zdyscyplinowaniem, kształtujemy charakter, oczywiście nie popadając w skrajność, jesteśmy tylko ludźmi nie maszynami, swój niepowtarzalny oryginalny styl. Praca wzbogaca, uszlachetnia, kreuje nasze Ja. Wszystko w Twoich rękach, nogach i przede wszystkim w głowie, bo to tam rozgrywa się największa walka.

Piotr Czesław/Wild Runner's Team   

2 komentarze:

  1. Długo już biegasz ?
    Pozdrawiam ->http://flarri.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... będzie już 5lat pod górkę i z górki ..., i tak w koło. (Y) pozdrawiam (Y) :) stayRUN \m/

      Usuń