sobota, 12 marca 2016

VI Bieg o Złote Gacie na 10 km 05.03.2016 r. - relacja!

Złote Gacie modne na klacie... ;) Czołem wszystkim! :) Jak już zapewne wiecie... Wild Runner's Club miał przyjemność patronować, promować w mediach społecznościowych  imprezę w Brzeszczach. Nie była to pierwsza impreza biegowa organizowana przez Ośrodek Kultury w Brzeszczach, na której uczestniczyliśmy, wcześniej biegliśmy w V Bieg Uliczny na 15 km 26 września 2015 roku, a po Złote Gacie :) pobiegliśmy pierwszy raz.


Do Brzeszcz na bieg wybraliśmy się w trzyosobowym składzie z wcześniej zapowiedzianego... czteroosobowego składu pioskowian, mieszkańców Piasku k. Pszczyny. ;)  Aura tego dnia... jak to bywa za Wisłą... w Brzeszczach, nie rozpieszczała. ;) Początek marca... do wiosny pozostało ponad dwa tygodnie, temperatura znośna; 5/10 stopni na plusie, lekki wiatr. Choć pochmurnie, to pogoda nie pokrzyżowała planów organizatorów, a frekwencja przerosła ich najśmielsze oczekiwania. Pełna hala sportowa, rumor, klimat, jaki panował... dało się wyczuć w powietrzu, zwiastował dzień pełen emocji i zbliżający się pełnymi krokami bieg.


Trasa uliczna; asfaltowa - mieszana, malownicza... wiodąca ulicami, drogami okolic gminy Brzeszcze. Wydawałoby się tak charakterystycznej XV wiecznej osady, która na ogół kojarzy się wszystkim z górnictwem i przemysłem wydobywczym, ma o wiele więcej do zaoferowania, niż by się wydawało. Początek trasy, start biegu usytuowany pod biurowcem kopalni Brzeszcze - z górki do torów kolejowych, asfalt, szybki odcinek trasy, trochę błota... ;) betonowych płyt, dobrze nam znanych i twardych ubitych czarnych dróg, które na ogół o tej porze roku wyglądają zupełnie inaczej. ;) Nazieleńce kierunek Bór, okolice... kompleks leśno-stawowy położony w Dolinie Górnej Wisły, którego widoki przeplatane są polami, lasami i wszędzie niedającymi się nie zauważyć stawami hodowlanymi. Malownicze okolice, które wiosną, latem... zapewne przynoszą mieszkańcom wiele ukojenia i możliwości aktywnego spędzenia wolnego czasu. Pod górkę, biegniemy dalej... ubita droga, asfalt wzdłuż lasu, tory kolejowe - ostatnie kilometry... Borowa, Przemysłowa, finisz i meta pod halą sportową.



Zaplecze sportowe imprezy, jak i całe biuro zawodów i wszelkie tematy związane z formalnymi sprawami biegu; wydawanie pakietów i numerów startowych przebiegało sprawnie, zlokalizowano na hali sportowej przy stadionie Górnika. Zabezpieczenie trasy, punkty odżywiania, woda, posiłek regeneracyjny po biegu... standard, choć na niektórych zawodach coś, co powinno być normą, ma dużo do życzenia. Z gastronomicznego punktu widzenia ciepły posiłek serwowany po biegu cieszył się dużym uznaniem... ;) kolegom smakowało. :) Pakiety startowe można rzec... na bogato; koszulka, medal finiszer pamiątkowy, posiłek, woda i zestaw makaronów od jednego z głównych sponsorów biegu. U biegacza na pewno nie pójdzie w boczki... ;) ale w nogi. :)


Tyle w temacie... ;) :) Złote Gacie na klacie, impreza, bieg udany... :) wszyscy zadowoleni. Z tym przeświadczeniem i pozytywnym ładunkiem na resztę dnia wróciliśmy do domów. Wszelkie informacje związane z przedsięwzięciem, wyniki biegu; ogólne, klasyfikacje wiekowe oraz pucharowe, jak i fotogalerie z biegu, znajdziecie na stronie; www.biegbrzeszcze.pl Do zobaczenia w przyszłym roku na VII edycji Biegu o Złote Gacie. :) Z biegowym pozdrowieniem... stayRUN \m

Piotr Czesław/Wild Runner's Team

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza