‬Aktualności (66) Artykuły (17) Galeria (5) Kuchnia (14) Relacje (40) Sprzęt (2) WRsC.tv (35) Wydarzenia (51)

wtorek, 12 lipca 2022

Świerczyniecka reaktywacja… czyli relacja biegu 2022

Po dwuletniej przerwie niebytności w kalendarzu imprez biegowych powrócił bieg na ulice Świerczyńca. W minioną sobotę 09 lipca br. byliśmy tego świadkiem, jak biegacze stanęli po raz szósty na starcie świerczynieckiego biegu ulicznego, który swoją historią sięga roku dwa tysiące piętnastego… biegliśmy wtedy i biegliśmy teraz, choć z pozoru bieg ma już sześć udanych startów, to sama inicjatywa, wokół której gromadzą się ludzie, obchodziła w tym roku swoje niepisane ósme urodziny.

Tegoroczna edycja świerczynieckiej dyszki, której towarzyszyły biegi dla dzieci i młodzieży oraz po raz drugi w historii tej imprezy masz Nordic Walking na sześć kilometrów, nie mógłby się odbyć dzięki dobrej i sprawnej organizacji oraz zarezerwowanej specjalnie na ten dzień pogody. Trasa biegu wiodąca ulicami Świerczyńca i gminy Bojszowy, jak zwykle, świetnie przygotowana i dobrze oznakowana... biegacze problemu nie mieli, choć kilku maszerujący z kijkami pogubiło się na trasie... skręcając oczywiście tam, gdzie nie trzeba i chcąc nie chcąc, musieli nadrabiać stracone minuty. Warto na przyszłość pomyśleć o jakiś czytelnych mapach, bo poleganie na samych biegowskazach nie dla wszystkich jest wystarczająco czytelne... szczególnie dla przyjezdnych spoza regionu.

Metę szóstej edycji biegu ulicznego w Świerczyńcu przekroczyło 186 uczestników; 150 biegaczy i 36 kijkarzy Nordic Walking, w tym 46 kobiet. Patrząc na lokalny charakter imprezy... oraz spadek zainteresowania określanego mianem mody... i okoliczności, które towarzyszyły nam wszystkim w ostatnich dwóch latach, frekwencja tegorocznej edycji do najgorszej nie należała. Na wszystkich uczestników świerczynieckich zmagań sportowych na mecie czekał piękny okolicznościowy medal oraz gorący doping kibiców, którego nie zabrakło również na trasie biegu. Imprezę... która trwała do późnych godzin popołudniowych, zwieńczono uhonorowaniem i nagrodzeniem zwycięzców w poszczególnych klasyfikacjach biegu edycji roku dwudziestego drugiego.

Bliskość lasu... spokój i cisza powodują, że w Świerczyńcu można poczuć się naprawdę swojsko. Organizatorom dziękujemy za zaproszenie... jesteśmy pełni uznania do zobaczenia za rok.

Piotr Czesław Tomczyk/WRsC

Wild Runner's Club był partnerem medialnym VI Świerczynieckiego Biegu Ulicznego o Puchar Wójta Gminy.

piątek, 24 czerwca 2022

Koło kolei żelaznych… czyli krótka historia pewnej stacji

Rewolucja przemysłowa zapoczątkowana w XVIII wieku oraz jej postęp, który pociągnął za sobą rozwój transportu i komunikacji... wodnej śródlądowej, morskiej i lądowej przy wykorzystaniu maszyny parowej wynalezionej przez Jamesa Watta w 1763 roku do poruszania pojazdów wpierw na drogach… na wodach, a potem na szynach zrewolucjonizował przemieszczanie ładunków i ludzi na dalekie odległości. Skonstruowanie w Anglii pierwszej lokomotywy parowej w XIX wieku toczącej się po szynach i ciągnącej wagony było przełomowym momentem w dziejach... i rozwoju cywilizacji.

Tory i widok z peronu drugiego w kierunku Kobióra... foto marzec 2019 roku.

Początki kolei żelaznych na kontynencie europejskim sięgają lat trzydziestych XIX wieku, kiedy to w trasę ruszył pierwszy pociąg z Norymbergi do Furth. Trasę na odcinku sześciu kilometrów i trzydziestu metrów z prędkością czterdziestu kilometrów na godzinę pierwsi pasażerowie przebyli w dziewięć minut. Początek kolei niemieckich to także historia kolejnictwa na Śląsku, który jakby nie było... był jego częścią. Konieczność szukania nowych rynków zbytu... transport węgla i wyrobów hutniczych na znaczne odległości, który znacznie przyczynił się do powstania... i budowy pierwszych linii kolejowych na Dolnym i Górnym Śląsku. W tym celu zawiązywano liczne prywatne towarzystwa i spółki akcyjne, które rozwijały działalność w zakresie budowy nowych linii kolejowych.

Widok ogólny na stacje kolejowa w Piasku... foto marzec 2019 roku. 

Kolej żelaza na Górnym Śląsku pojawiła się w latach czterdziestych XIX wieku, kiedy to za sprawą spółki akcyjnej „Towarzystwo Kolei Górnośląskiej” (Oberschlesische Eisenbahn-Gesellschaft) wybudowano i oddano do użytku 22 maja 1842 roku pierwszy odcinek linii Kolei Górnośląskiej, która połączył Wrocław z Oławą... liczył on dwadzieścia siedem kilometrów długości, a przejazd nim trwał czterdzieści pięć minut. Następnie w roku 1846 doprowadzono ją do Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego przez Katowice do Mysłowic... a rok później do granic Królestwa Prus w miejscowości Słupna gdzie połączyła się z linią Szczakowa-Trzebibia-Kraków budowaną w tym samy czasie. Udrożnienie komunikacyjne przez kolej stało się przesłanką do awansu górnośląskiego przemysłu do drugiego... zaraz po Zagłębiu Ruhry.

Widok na pomieszczenie posterunku dróżnika i nieczynną poczekalnię stacji kolejowej w Piasku... foto marzec 2019 roku. 

Drugą po Kolei Górnośląskiej linią łączącą Wrocław z Górnym Śląskiem była Kolej Prawoodrzańska, która została zbudowana i oddana do użytku w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIX wieku przez spółkę akcyjną „Towarzystwo Kolei Prawego Brzegu Odry” (Rechte–Oder–Ufer–Eisenbahn–Gesellschaft). Linia łączyła Wrocław z Tarnowskimi Górami... i biegła dalej na południe przez Szopienice, Murcki, Tychy, Pszczynę aż do granicy na Wiśle… rozdzielającej pruski i austriacki Śląsk, i dalej do Dziedzic leżących wówczas w monarchii austro-węgierskiej. Przedłużenie to miło ogromne znaczenie, gdyż tym samy uzyskano dostęp do kolei warszawsko-wiedeńskiej.

Fragment niemieckiej mapy topograficznej (Messtischblatt) w skali 1:25 000 z 1883 roku, która charakteryzuje się bardzo wysoką szczegółowością i dokładnością odwzorowania topografii... co ciekawe w centralnym punkcie zaznaczony posterunek dróżnika przejazdowego B.W. (Bahnwärter) przy dzisiejszej ulicy Dworcowej w Piasku. Mapa świetnie obrazuje zmiany, jakie zaszły na przestrzeni niespełna stu pięćdziesięciu lat w naszym otoczeniu... źródło Archiwum Map WIG. 

Sprawną machinę transportową doceniła również pruska armia, której zalety wykorzystano podczas prowadzonych wojen z Austrią w 1866 roku... wobec której po raz pierwszy w prasie użyto określenia „Blitzkrieg” oraz Francją w latach 1870-71 gdzie dzięki szeroko rozwiniętej sieci kolejowej możliwy był szybki przerzut wojsk na rubieże... ku granicom swoich nieprzyjaciół. Cały ten pruski system, który odziedziczyły kajzerowskie Niemcy, podlegał kontroli wojska, bez którego zgody nie wolno było położyć lub zmienić ani jednego toru.

Tory i tablica informacyjna „Piasek” w roku 1933 z widokiem z peronu drugiego w kierunku Kobióra... foto Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe. 

Dokładnie sto pięćdziesiąt dwa lata temu... 24 czerwca 1870 roku przez Piasek ówczesny Sandau leżący między Kobiórem (Kobier) a Pszczyną (Pless) na trasie Szopienice-Dziedzice przejechał pierwszy pociąg. Linię na tym odcinku planowano już budować w latach pięćdziesiątych XIX wieku... a dalszą jej rozbudowę opóźniła wojna prusko-austriacka roku 1866. W 1869 roku przeprowadzono przez Piasek (Sandau) jednotorową linię kolejową łączącą Szopienice, obecnie Szopienice-Burowiec dzielnicę Katowic, z Pszczyną a dalsza jej rozbudowa i drugi tor powstał już na początku XX wieku w roku 1905. Pociągi na tej trasie nie zatrzymywały się w Piasku, a najbliższa stacja kolejowa znajdowała się w oddalonym w linii prostej o sześć kilometrów Kobiórze i o cztery kilometry w Pszczynie. 

Widok ogólny na stacje kolejową w Piasku w roku 1933... widoczny przejazd i fragment dzisiejszej ulicy Dworcowej, uwagę zwraca reklama znanego w tamtych czasach producenta środków higieny jamy ustnej „Odol”, którego hasłem reklamowe było... „Odol pasta. Odol w płynie. Z skuteczności, smaku słynie”... foto Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Starania o przystanek w Sandau ciągnęły się już od 1910 roku... sprawa była o tle skomplikowana, że pasażerowie z okolicznych wsi... Czarkowa (Czarkow), Piasku i Studzienic (Studzienitz), zaczęli nagminnie zatrzymywać pociągi na terenie Piasku. Kolej, która była już wówczas pod zarządem państwa... większość prywatnych kolei uległa nacjonalizacji w 1888 roku i przejęcia przez Pruskie Koleje Państwowe, nie zamierzała dalej tolerować takiego zachowania, naruszania przepisów i bezpieczeństwa publicznego. Pasażerom na trasie przejazdu zaczęli towarzyszyć uzbrojeni żandarmi, których zadaniem było pilnowanie porządku i przestrzeganie przez podróżnych przepisów. Przepychanki i szarpanina między koleją a pasażerami trwała dobrych kilka lat... „banszuce” gonili nielegalnie wysiadających ludzi... zaganiając ich z powrotem do wagonów, aż w końcu doszło do tragedii, w której śmierć od kuli karabinu żandarma poniósł jeden z mieszkańców Czarkowa.

Fragmenty przystanku kolejowego w Piasku w roku 1933... na wprost „Sołtysówka” dom Reinholda Schlime piaskowskiego wójta w okresie II wojny światowej, niewielki domek w pobliżu przystanku wybudował w latach dwudziestych XX wieku, aktualnie jest to miejsce urzędowania sołtysa i dzielnicowego. Po lewej stronie istniejący po dziś dzień dom przy ulicy Słowackiego 1... foto Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe.

W 1920 roku gmina Piasek zakupiła od lokalnego gospodarza półtorej morgi pola przy dzisiejszej ulicy Dworcowej... i niezwłocznie przystąpiono do budowy przystanku kolejowego. Koszty tego przedsięwzięcia pokryli w większości mieszkańcy Piasku... i częściowo Czarkowa oraz Studzienic, którzy początkowo sami odmówili pomocy. Pierwszy osobowy pociąg... legalnie bez zgrzytów i przepychanek, do jakich dochodziło wcześniej, zatrzymał się na przystanku w PIASKU w dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia roku 1922 po ówczesnym pozytywnym rozpatrzeniu starań mieszkańców Piasku i okolicznych wsi przez władze polskie.

Piotr Czesław Tomczyk/WRsC

Dróżnik przed budynkiem przystanku kolejowego w Piasku w roku 1933... na uwagę zasługują detale oraz charakterystyczny dzwon sygnalizacyjny... foto Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe.

wtorek, 14 czerwca 2022

Pszczyńskie dynkmale… koło kamienia historii

Choć historia tego kamienia sięga wczesnych lat pierwszej połowy XX wieku... to zwyczaj upamiętniana ważnych momentów i wydarzeń z życia von Plessów... panów na zamku w Pszczynie, mocno zakorzenionych w kulturze łowickiej oraz ich zarządców i ludzi zasłużonych w leśnictwie i pracy w dobrach książęcych sięga znacznie głębiej… dziś na naszych oczach historia właśnie zatoczyła koło.

Kamienie i głazy, które leżą przy leśnych dukatach i w niedostępnych dla wszystkich ostępach leśnych dodają tym lasom tajemniczości i magii... przywołują na myśl dawne czasy i ludzi, którzy żyli i tworzyli to miejsce przed nami. Choć ząb czasu i trudna historia tych ziem... szczególnie ostatnich miesięcy schyłku drugiej wojny światowej i walca wojny, jaki przez nie przeszedł oraz burzliwych lat powojennych, kiedy to zacierano... dewastując ślady historii na dawnych pruskich pomnikach rodów magnackich, nie była łaskawa dla wszystkich książęcych kamieni.

Masywna kamienna podstawa z podmurówką... foto czerwiec 2021 roku.

Przez niespełna sześćdziesiąt lat w miejscu, w którym stał ten okazały głaz, pozostawała niczego nieprzypominająca kamienna podstawa z podmurówką... ludzie odwiedzający żwakowskie źródełko nie zwracali na to uwagi bądź nie wiedzieli, z czy tak naprawdę mają do czynienia... a o prawdziwym przeznaczeniu tego miejsca wiedziało nieliczne grono tutejszych... pasjonatów i miłośników lokalnej historii lasów pszczyńskich i zapewne leśnicy starej daty.

Podstawa pomnika... foto wrzesień 2021 roku.

Temat pomnika z „łąk dynkmalskich” odżył na nowo, kiedy to w ubiegłym roku głaz spod dawnej siedziby nadleśnictwa w Kobiórze został ponownie przeniesiony o kilkanaście mętów dalej... a przy okazji zdjęcia pamiątkowej tablicy do renowacji odsłonił cześć zatartej inskrypcji i ukazał ukrywaną przed światem tajemnice przeszłości tego okazałego kamienia. Sprawa nabrał rumieńców i stała się numerem jeden w dyskusjach wśród pasjonatów i miłośników lokalnej historii o jego przywrócenie w jego pierwotne miejsce, gdzie został posadowiony przed ponad stu laty.

W nowym tymczasowym miejscu... foto czerwiec 2021 roku.

Wydarzeniem upamiętniającym żwakowski dynkmal było położenie jelenia... szesnastaka, którego ustrzelił w tym miejscu 23 października 1906 roku książę pszczyński Hans Heinrich XI... ów jeleń był jego ostatnim upolowanym w życiu na Ziemi Pszczyńskiej, gdyż zmarł niedługo później w sierpniu roku 1907. Syn starego księcia Hans Heinrich XV upamiętnił to wydarzenie stawiając w ty miejscu okazały głaz granitowy opatrzony nieczytelną dziś i częściowo zniszczoną inskrypcją...

Seine Durchlaucht
Hans Henrich XI
Herzog von Pless
erlegte hier am 23.10.1906 seinen letzten
Hirsch von XVI ender

Pomnik został skanibalizowany i wtórnie wykorzystany... granitowy głaz został oddzielony od podstawy i przewieziony 1964 roku pod siedzibę nadleśnictwa do Kobióra gdzie w nowej jak na tamte czasy formie został opatrzony tablicą pamiątkową poświęconą dwudziestej piątej rocznicy wybuchu II wojny światowej i potyczce leśników z wojskami niemieckimi w 1939 roku. Więcej o tym tragicznym w skutkach wydarzeniu z września 1939 roku można przeczytać w książce Janusza Ryta „Bitwa Pszczyńska 1939” i monografii Kobióra autorstwa Zygmunta J. Orlika „Nad Korzeńcem: szkice z dziejów Kobióra.

Pod starą siedzibą nadleśnictwa w Kobiórze... foto marzec 2017 roku.

Epopeja kamienia z „łąk dynkmalskich” dobiega końca... historia zatoczyła koło głaz powrócił na swoje dawne miejsce... choć dyskusja nadal trwa. Niedaleko starej siedziby pojawił się stary... nowy pomnik z odrestaurowaną tablicą poświęconą leśnikom... z dostępnych informacji wiemy, że przy żwakowskim dynkamlu ma stanąć tablica informacyjna z pełną historią... tekstem i tłumaczeniem inskrypcji. Trzymamy kciuki... oby ta tablica nie zepsuła magii tego miejsca.

Piotr Czesław Tomczyk/WRsC

Po pięćdziesięciu ośmiu latach głaz powrócił na swoje miejsce... foto czerwiec 2022 roku.

 

Pomnik w okresie I wojny światowej... kiedy to w Pszczynie mieściła się Wielka Kwatera Główna (Großes Hauptquartier) cesarza niemieckiego. Na zdjęciu księżna Daisy von Pless wraz z pracownikiem książęcej służby leśnej oraz wojskowymi... foto ze zbiorów Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, źródło „Łowieckie pasje księcia Hansa Heinricha XI von Pless” www.zamek-pszczyna.pl.

piątek, 10 czerwca 2022

Moje… i to tylko moje, carbo roku 2022

Minęło kilka dni od imprezy, którą przez ostanie tygodnie żyła Pszczyna, a przynajmniej jej biegowi przedstawiciele tej dosyć licznej grupy w naszej gminie i najbliższej okolicy… i to dopiero dziś… to znaczy wczoraj jak będziesz to czytał, doszedłem do wniosku podczas rannego rozruchu, że mógłbym odejść od reguły i coś w końcu napisać... dołożyć swoich kilka groszy a w zasadzie włożyć kija w to całe biegowe zbiorowisko.
 
fot. Andrzej Grynpeter
  
Nie będę się wdrażał w statystki... podliczania frekwencji i kto wygrał, a kto został wygranym, bo jak wiadomo... w bieganiu każdy jest zwycięzcą. Jak sięgam czasem na przestrzeni lat tej imprezy, a jestem w zasadzie od jej samych początków... i chwał tym którym się chciało coś takiego u nas w Pszczynie ogarnąć i zorganizować, jest to dla mnie impreza już kultowa... jedna z tych, na których trzeba być... biec bądź jak kontuzja pokrzyżuje plan kibicować.
 
 
Mieszkam niespełna piętnaście minut drogi od parku... jadąc rowerem z domu i w zasadzie mógłbym wpaść na za piętnaście minut przed startem... stanąć i ruszyć z całą chmarą w trasę! Wstaje rano... pompuje, podciągam, taki rytuał, kawa... lekka szamka i wbijam na rower ogarnąć przygotowania, zanim tłumy ściągną do Pszczyny. Spaceruje... ogarniam wzrokiem wszystkie dostępne zakamarki i obserwuje jak ludzie morisu i cała reszta, których tutaj nie wyminie, uwijają się jak w ukropie... potem pojawiają się ludzie... znajome twarze, wymiana spojrzeń, zbijanie piątek, uścisków, rozmów i cały ten obraz się rozmywa.
 
 
Od dwóch edycji... nie licząc biegu roku dwudziestego, w ramach imprezy rozgrywany jest bieg na pięć kilometrów i towarzyszący marsz Nordic Walking i właśnie dla tego skupie się tylko i wyłącznie na trzonie tego biegu, jakim jest dziesięciokilometrowy dystans trasy, który w tym roku uzyskał atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Co to takiego... spytacie!

Nic innego jak dokładne wymierzenie trasy po najkrótszej linii przejazdu oraz dokładne oznakowanie i zabezpieczenie zgodnie z dokumentacją przygotowaną przez atestatora. Mierzenie dystansu wykonuje się za pomocą roweru wyposażonym w specjalny skalibrowany mechaniczny licznik, który liczy obroty na mierzonym odcinku trasy. Ponadto trasa powinna spełniać kryteria różnicy wysokości nad poziomem morza i odległości między startem a metą oraz prowadzenie trasy po drogach utwardzonych. Atest takiej trasy zachowuje ważność przez okres pięciu lat. Niestety... każde zmiany nawet te niewielkie oraz wykonywane roboty drogowe na trasie powodują, że atest taki traci swoją ważność.

Wyprzedzając wasze kolejne pytanie, odpowiem krótko... korzyścią z biegu na atestowanej trasie jest pewność, iż pokonaliście trasę na regulaminowej długości, a wasz personal best będzie oficjalnym i uznawanym rekordem.
 
 
Ze względu na kontuzję... brak solidnego treningu, dodatkowych kilogramów, chęci i spadku formy, moja tegoroczna dyszka była spokojna... prowadzona w średnim tempie cztery pięćdziesiąt na kilometr. W mojej opinii... i to tylko w mojej trasa była dobrze przygotowana i ładnie oznakowana z podziałem na finiszerów na pięć i dziesięć kilometrów... z punktami odżywczymi i kurtynami wodnymi, które świetnie spełniły swoją funkcję, bo jak mnie pamięć nie myli... z małymi wyjątkami u nas zawsze grzeje i nieważne czy to dziesiąta, czy dwunasta w samo południe słońce grzać musi. Tegoroczną trasę można podzielić na dwie części... szybką w miarę prostą... nie licząc ciasnego przejścia podziemnego pod ulicą Bielską i krętą pagórkowatą z kilkoma podbiegami w parku i obrębie. Co uderzyło mnie po przekroczeniu mety... to duża niespełna trzydziestosekundowa różnica w czasie na moją niekorzyść co potwierdzili również inni uczestnicy niedzielnego biegu. Zazwyczaj to mój zegarek... w zależności, kiedy go włączę i wyłączę, pokazuje kilka, kilkanaście sekund więcej... koniec końców i zapewne po interwencji innych biegaczy czas został skorygowany i cofnięty o niespełna dwadzieścia sekund. Podsumowując... rewolucji nie było, ale teraz to przynajmniej masz pewność, że trasa na dyszkę ma nie mniej ani więcej metrów.

Piotr Czesław Tomczyk/WRsC
 
fot. MG FOTO GRUCKA

środa, 1 czerwca 2022

Świerczyniecka akcja reaktywacja 2022

Po kowidowej dwuletniej przerwie wraca do kalendarza imprez sportowych bieg uliczny w Świerczyńcu... zapisy trwają a tamtejsi strażacy ochotnicy, dołożą wszelkich starań, aby edycja roku dwa tysiące dwudziestego drugiego na długo zapadła w waszej pamięci. Tegoroczna szósta edycja świerczynieckiej dyszki, której jak zwykle towarzyszą bezpłatne biegi dla dzieci i młodzieży szkolnej oraz marsz Nordic Walking na dystansie sześciu kilometrów, odbędzie się w godzinach popołudniowych w sobotę 09 lipca br. na którą serdecznie zapraszamy.
 
fot. Tadeusz Skwarczyński
 
Trasa biegu prowadzona jest asfaltowymi drogami Świerczyńca i gminy Bojszowy ze startem i metą zlokalizowanym na ulicy Klubowej nieopodal i tuż obok boiska i świerczynieckiej remiz OSP. Kijkarze natomiast pomaszerują nieco inną i krótszą trasą ze wspólnym starem i metą przy ulicy Klubowej. Trasa będzie oznakowana co kilometr, a nad przebiegiem i porządkiem na trasie czuwać będą wolontariusze, strażacy ochotnicy i policjanci.
 
 
Opłata startowa dla zawodników biegu i marszu Nordic Walking wynosi 50 zł płatne za pośrednictwem płatności elektronicznych przez stronę zapisów lub 60 zł w biurze w dniu zawodów. Ze względów organizacyjnych limit wynosi 350 osób.

W ramach wpisowego organizatorzy zapewniają opiekę medyczną w czasie trwania biegu, zabezpieczenie trasy, numery startowe, agrafki, napoje w połowie trasy i na mecie, masaż po zakończeniu biegu oraz ciepły posiłek. Dla wszystkich uczestników biegu i marszu Nordic Walking piękny odlewany pamiątkowy medal szóstej edycji biegu z możliwością wygrawerowania na miejscu swojego imienia, nazwiska bądź pseudonimu i oczywiście czasu. Nagrody przyznawane według regulaminu w kategorii generalnej kobiet i mężczyzn biegu i marszu Nordic Walking, pierwszej mieszkanki/mieszkańca Gminy Bojszowy, Świerczyńca oraz najstarszego i najmłodszego uczestnika biegu.

Dla dzieci i młodzieży szkolnej w ramach imprez towarzyszących zostanie rozegrany bieg przedszkolaka na dystansie 50 metrów, bieg dzieci szkolnych na dystansie 100 metrów oraz bieg młodzieżowy na dystansie 650 metrów. Dla każdego młodego biegacza pamiątkowy medal... udział w biegach jest bezpłatny.
 
PCT/WRsC
 

Organizator: Ochotnicza Straż Pożarna Świerczyniec
Nazwa: VI Świerczyniecki Bieg Uliczny o Puchar Wójta Gminy + Nordic Walking na 6 km
Termin: sobota 9 lipca br. start: godz. 16:00
Biuro zawodów: plac przed OSP Świerczyniec przy ul. Klubowej 5a
Regulamin i zapisy: Świerczyniecki Bieg Uliczny

Kontakt:
Krzysztof Komandera /Radny Gminy Bojszowy/ tel. 512-298-758,
Mariusz Orocz /Radny Gminy Bojszowy, Prezes OSP Świerczyniec/ tel.509-994-063,
Damian Klimek /Naczelnik OSP Świerczyniec/ tel.514-592-807

Wild Runner's Club jest partnerem medialnym VI Świerczynieckiego Biegu Ulicznego o Puchar Wójta Gminy.

wtorek, 26 kwietnia 2022

Moje Złote Gacie… relacja 2022

W minioną niedzielę… 24 kwietnia br. po dwóch latach nieobecności w kalendarzach imprez sportowych odbyła się już dziesiąta jubileuszowa edycja kultowego już biegu i towarzyszącego imprezie marszu Nordic Walking o „Złote Gacie” w Brzeszczach. Plan był prosty… niesyty wydarzenia, na które w większości nie mamy wpływu, pokrzyżowały szyki wielu organizatorom i wywróciły świat biegów do góry nogami. Co zrobisz? Nic nie zrobisz. No cóż… długo trzeba było czekać, ale w końcu się udało.

Tegoroczna… tak długo oczekiwana przez wielu edycja była nieco inna, ale nie aż tak inna, żeby nie powiedzieć całkiem odmiennie nowa. Stare gacie nawet po liftingu zawsze będą starymi gaciami i żadne krawieckie zabiegi nie uczynią z nich nowych… a moda jak to moda… raz jest, raz jej nie ma i co jakiś czas doznaje renesansu i wybucha na nowo.

Edycja roku dwa tysiące dwudziestego drugiego dla mnie osobiście była biegiem trochę z innej perspektywy… a mianowicie z ośmiu minut i piętnastu sekund średniego tempa marszu z kijami na kilometr trasy biegu w dyscyplinie zwanej Nordic Walking, w której wystartowałem po raz pierwszy w mojej biegowej karierze. No cóż… lata lecą, człowiek nie młodnieje, a stare wcześniej zignorowane kontuzje coraz częściej dają się we znaki.

Forma imprezy od lat nie ulega zmianie… zmieniają się tylko czasy i okoliczności, w których jest organizowana... a jak wiadomo... klimatu otoczenia nadają tylko i wyłącznie ludzie, którzy tworzą i chcą brać w niej udział. Tegoroczna trasa biegu odbyła się w nieco innych okolicznościach terenowych, do których zdążyli już przywyknąć stali bywalca „Złotych Gaci” i biegła po drogach południowych okolic i miejscowości gminy Brzeszcze. W trasę uczestnicy wyruszyli ze startu ulokowanego na ulicy Ofiar Oświęcimia tuż obok komisariatu policji… gdzie po dziesięciokilometrowej malowniczej trasie wiodącej wśród pól, zagajników, okolicznych domostw i stawów... wbiegać i finiszować na mecie zlokalizowanej przy stadionie klubu sportowego „Górnik” w Brzeszczach. Trasa inna… ciekawa, choć doszły mnie słuchy, że za bardzo asfaltowa... dobra na szybki bieg uliczny, ale nie za bardzo dla maszerujących z kijami. Ogólnie rzecz biorąc... zdania są podzielone i zapewne biegi asfaltowe oraz te prowadzone po drogach gruntowych i leśnych w bliskich okolicznościach natury mają swoją szeroką rzeszę odbiorców.

Moje wrażenia z pierwszego Nordic Walking…

Dyszka po prawie miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzja Achillesa lewej nogi… o kondycji biegowej z trzech ostatnich miesięcy sprzed kontuzji już nie wspomnę, byłaby zbyt dużym obciążeniem jak na pierwszy start po takiej dość długiej przerwie od biegania... spowodowała, że na kilka dni przed startem postanowiłem zmienić kategorie w tegorocznych dziesiątych „Złotych Gaciach”, co wcześniej brałem już pod uwagę. Trochę poczytałem... i zabrałem się pospiesznie za ćwiczenie techniki chodu... marszu z kijami trekkingowymi. No cóż... wcale nie jest to takie proste... jakby się wydawało, o czym się wkrótce zresztą sam przekonałem. Tak, teraz już wiem... łokieć ma być wyprostowany, kije podnosimy, a nie ciągniemy po ziemi! Na domiar dobrego... na trasie krążyli na rowerach licencjonowani sędziowie z Polskiego Zrzeszenia Sędziów Nordic Walking, którzy subtelnie udzielali upomnień i wskazówek oraz tropili zawodników niestosujących się do norm wartości w sporcie amatorskim. Szczególnie podbiegaczy, za co grozi czerwona kartka i dyskwalifikacja. Ta godzina i niespełna dwadzieścia trzy minuty na dziesięciokilometrowej trasie zmęczyło mnie jak diabli i szczerze powiem, że dawno tak intensywnie i szybko nie chodziłem... z kijami.

Zwycięzcy i garść statystyk…

Z niespełna trzystu zapisanych... metę 10 jubileuszowej edycji Biegu o Złote Gacie w Brzeszczach przekroczyło 258 uczestników; 200 biegaczy oraz 58 kijkarzy Nordic Walking, w tym 84 kobiety. Frekwencja całkiem przyzwoita jak na okres po dwóch latach niebytności... i kilku dużych i mniejszych imprez w bliskiej i dalszej okolicy w tym samym dniu.

Bieg...

Zwycięzcami biegu w klasyfikacji generalnej wśród mężczyzn są: 1. Tomasz Wójcie z Rudzy, 2. Przemysław Mendyk z Bobrka oraz 3. Marcin Gregorczyk z Mikołowa, wśród kobiet: 1. Monika Bielińska z Przyszowic, 2. Joanna Nabielec z Krakowa oraz 3. Edyta Szczęsna z Czechowic-Dziedzic.

Najszybszym zawodnikiem biegu dziesiątej edycji jest Tomasz Wójcie z Rudzy, który pokonał 10-kilometrową trasę z czasem 34 min i 07 sek., natomiast najszybszą zawodniczką biegu okazała się Monika Bielińska z Przyszowic, której pokonanie trasy „Złotych Gaci” zajęło 40 min i 41 sek.

Nordic Walking... 

W klasyfikacji generalnej Nordic Walking na podium triumfowali: 1. Karol Stiller z Kusięty, 2. Piotr Ordzowiały z Osielca oraz 3. Bogdan Cyrus z Strzebińa, wśród kobiet: 1. Magdalena Rajek z Częstochowy, 2. Anna Gerle-Kotula z Katowic oraz 3. Marta Wojtal z Bytomia.

Wśród chodziarzy Nordic Walking najszybszym zawodnikiem okazał się Karol Stiller z Kusięty, który pokonała trasę z czasem 57 min i 34 sek., a najszybszą zawodniczką kategorii jest Magdalena Rajek z Częstochowy, której pokonanie trasy zajęło 01 godz., 06 min i 43 sek.

Na wszystkich uczestników na mecie czekał piękny odlewany medal w kształcie „Gaci” oraz gorący doping kibiców. Imprezę zwieńczono uhonorowaniem zwycięzców w klasyfikacji generalnej oraz w poszczególnych klasyfikacjach biegu i marszu Nordic Walking dziesiątej jubileuszowej edycji Biegu o Złote Gacie w Brzeszczach. Nie zabrakło oczywiście biegów dla najmłodszych... gdzie w ramach imprezy rywalizowały dzieciaki i młodzież do lat szesnastu w pierwszym „Bieg o Złote Gatki” rozegranym na stadionie klubu sportowego „Górnik” w Brzeszczach. Szczegółowych wyników oraz galerii zdjęć szukać na stronie; www.biegbrzeszcze.pl lub na stronie facebook wydarzenia oraz na maratonypolskie.pl.

Piotr Czesław Tomczyk/WRsC

Wild Runner's Club był partnerem medialnym 10 jubileuszowej edycji Biegu o Złote Gacie /plus Nordic Walking/ na 10 km w Brzeszczach.

poniedziałek, 21 marca 2022

Po raz dziesiąty w Biegu o Złote Gacie 2022

Po dwóch latach przerwy na mapie biegowych wydarzeń południowej Polski wraca do kalendarza imprez sportowych Bieg o Złote Gacie w Brzeszczach. Dziesiąta jubileuszowa edycja brzeszczańskiej dyszki, której nieodzownym elementem jest towarzyszący imprezie marsz Nordic Walking, odbędzie się niedzielę 24 kwietnia br. Powrót biegu... który cieszył się ogromną popularnością wśród biegaczy i kijkarzy z tych bliskich i dalszych okolic, ucieszy zapewne niejednego pasjonata i kolekcjonera wolnych kilometrów.
 
fot. Jacek Balon/faktyoswiecim.pl
 
Tegoroczna trasa Biegu o Złote Gacie z uwagi na długotrwałe remonty dwóch wiaduktów kolejowych na starej trasie odbędzie się w nieco innych okolicznościach terenowych niż dotychczas i dla odmiany pobiegniemy po południowych okolicach gminy Brzeszcze.
 

Opłata startowa dla zawodników biegu i marszu Nordic Walking wynosi 50 zł płatne przelewem w systemie mikropłatności przez stronę zapisów elektronicznych do dnia 21 kwietnia br. lub do wyczerpania limitu i 60 zł w biurze w dniu zawodów, jeśli będą jeszcze wolne miejsca. Ze względów organizacyjnych limit zawodników wynosi 450 osób.
 
W ramach wpisowego pakiet startowy obejmuje: pamiątkowy medal na mecie dla wszystkich zawodników, wodę mineralną, ciepły posiłek, opiekę medyczną na trasie i mecie oraz pomiar czasu. Dla wszystkich zawodników biegu i marszu Nordic Walking koszulki z okolicznościową grafiką do odbioru w biurze zawodów. Nagrody przyznawane według regulaminu w kategoriach wiekowych, generalnej oraz najlepszy mieszkaniec Gminy Brzeszcze.
 
Dla dzieci i młodzieży do lat piętnastu na płycie stadionu KS Górnik Brzeszcze w ramach biegów towarzyszących zostanie rozegrany pierwszy „Bieg o Złote Gatki” prowadzony według odrębnego regulaminu [link]. Udział w biegach dla dzieci i młodzieży jest bezpłatny, a zapisów można dokonać poprzez formularz internetowy [link] oraz w dniu zawodów od godziny 10:30 na płycie stadionu. Dla wszystkich dzieci napój oraz pamiątkowe medale w kształcie Złotych Gatek.
 
PCT/WRsC
 
 
Organizator: Ośrodek Kultury w Brzeszczach
Partnerzy: Gmina Brzeszcze, Klub Sportowy „Górnik” Brzeszcze,
Starostwo Powiatowe Oświęcim, Uczniowski Klub Sportowy, LA Masters
Nazwa: 10 Bieg o Złote Gacie /plus Nordic Walking/ na 10 km
Termin: niedziela 24 kwietnia br. start: godz. 11.00
Biuro zawodów: Hala sportowa lub teren Stadionu KS Górnik Brzeszcze
Regulamin i zapisy: www.biegbrzeszcze.pl
 
Koordynator biegu:
Beata Jagiełło
Tel. 785 – 708 – 558
Mail: biegbrzeszcze@gmail.com
 
Wild Runner's Club jest partnerem medialnym 10 Biegu o Złote Gacie na 10 km plus Nordic Walking.